Mniej butelek w poznańskich lasach. Leśnicy wskazują na efekt systemu kaucyjnego
Placówka podkreśla, że podejmowała liczne działania, aby zapewnić oddziałowi stabilną i bezpieczną obsadę lekarską. Niestety nie udało się. Jak mówi dyrektor kaliskiego szpitala, który przejmuje pacjentów Wojciech Michalik - to jest w obecnej sytuacji z NFZ-em trudna decyzja, ale pacjenci nowotworowi nie powinni dodatkowo doświadczać niewygód związanych z dojazdem.
Ja nie wyobrażam sobie, aby pacjenci z Krotoszyna jeździli setki kilometrów w związku z tym, po rozmowie z panią ordynator podjęliśmy decyzję, że przejmiemy te pacjentki, ale na ściśle określonych warunkach. My nie przejmujemy pacjentów w ciemno, musimy wiedzieć czym są pacjenci leczeni, jaka jest historia. My też musimy się przygotować do tematu, musimy pozamawiać leki.
- mówi Michalik.
Oddział ma być zawieszony do 31 grudnia tego roku. Szpital zapewnia jednak, że terapia będzie kontynuowana tak długo jak to będzie konieczne.