Zainstalowana moc ciepłowni to ponad 8 megawatów, ale obecnie instalacja działa tylko z jedną czwartą tej mocy. Powodem jest otwór GT-3, którego zadaniem jest zatłaczanie wody z powrotem pod ziemię. Nie jest on tak wydajny, jak pierwotnie zakładano przez m.in. inny układ skał i duże zasolenie. Potrzebne są zatem kolejne inwestycje.
"Dotarcie do celu nie oznacza końca" – podkreśla prezes Miejskiego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej w Koninie Sławomir Lorek:
Tym otwarciem ciepłowni geotermalnej w Koninie, rozpoczynamy początek nowej drogi, która ma w pełni wykorzystać zasoby geotermalne, które są w ziemi na głębokości 2660 metrów, a mianowicie gorące wody geotermalne.
Aby instalacja osiągnęła moc projektową, potrzebny jest jeszcze drugi otwór zatłaczający. Obecnie Konin bierze udział w europejskim projekcie naukowo-badawczym URGENT. Na początku przyszłego roku będą prowadzone tam badania sejsmiczne, które mają precyzyjniej określić najlepsze miejsce dla drugiego otworu zatłaczającego.
"Instalacja została włączona do miejskiego miksu energetycznego" – podkreśla prezydent Konina, Piotr Korytkowski.
To jest kolejne, trzecie źródło OZE. Podtrzymywana jest nasza strategia związana z tym, abyśmy byli zielonym miastem, żebyśmy inwestowali właśnie w różnego rodzaju odnawialne źródła energii.
Koszt inwestycji to 67 milionów złotych.