- Brak należności z NFZ za 2025 roku opiewa na kwotę 2 330 000 złotych - mówi dyrektor SPZOZ Kępno Andżelika Możdżanowska.
To kwota za nadwykonania.
Szpital ma na bieżąco finansowane świadczenia wynikające z umowy. Brakuje pieniędzy za nadwykonania, czyli na świadczenia wykonane ponad wartość umowy
- informuje rzecznik prasowy NFZ w Poznaniu Marta Żbikowska-Cieśla.
Najwięcej zaległości jest w zakresie funkcjonowania ortopedii. NFZ zalega tutaj na kwotę ponad 1,4 mln złotych.
Oddział w Grębaninie oczekuje zapłaty na kwotę 447 tys. zł, fizjoterapia w Kępnie 218 tys. zł, a za zabiegi z zakresu chirurgii naczyniowej 250 tys. zł.
W przypadku Kępna jest to faktycznie kwota 1,4 mln zł na Oddziale Ortopedii i Traumatologii Ruchu. Za te świadczenia jeszcze nie rozliczaliśmy się, bo za te nadwykonania w świadczeniach limitowanych płacimy sukcesywnie, gdy otrzymamy pieniądze z Ministerstwa Zdrowia
- dodaje rzecznik NFZ.
Pieniądze za 2025 rok, które fundusz otrzymuje ze składek zdrowotnych już się dawno skończyły. Więc teraz, żeby zapłacić te nadwykonania w świadczeniach limitowanych, które jeszcze zostały, to musimy dostać dodatkowe pieniądze. Jeżeli otrzymujemy jakąś transzę z Ministerstwa Zdrowia, to od razu rozliczamy się z podmiotami
- podkreśla Marta Żbikowska- Cieśla.
Andżelika Możdżanowska poinformowała, że dla ortopedii NFZ zaproponował kwotę nieco ponad 3,5 tys zł, co dyrektor SPZOZ Kępno określiła jako żart. Z czego wynikała ta kwota?
Za 2025 rok spłaciliśmy już wszystkie nadwykonania w świadczeniach pediatrycznych. Tak się złożyło, że na Oddziale Ortopedycznym w Kępnie był jeden nierozliczony pacjent do 18. roku życia, który kosztował 3,5 tys zł. To było dokończenie rozliczenia z funduszu medycznego pacjentów pediatrycznych
- dodała rzecznik NFZ.
Brak pełnych rozliczeń za 2025 rok, rosnące koszty (energia, leki, wynagrodzenia) i zaniżone wyceny świadczeń sprawiają, że wiele placówek działa na minusie i balansuje na granicy płynności finansowej. Dodatkowo za badania ponad limit (TK, rezonans, endoskopia) NFZ od kwietnia br. pokrywa jedynie 50–60% kosztów. To oznacza, że każdy taki zabieg generuje stratę. Dlatego szpitali często nie stać na ich wykonywanie.
Dla pacjentów oznacza to wydłużające się kolejki, opóźnione diagnozy, trudniejszy dostęp do badań, a przecież bez dobrej diagnostyki nie ma skutecznego leczenia.
Daniel Tarchała / Radio Sud