Dyrektor przeprowadził badanie podczas lekcji w piątek 30 listopada – w ramach pogadanki o zdrowym żywieniu. Użył glukometru, którym na co dzień bada się jego syn-cukrzyk. Nakłuwając kolejno 19 uczniów piątej i szóstej klasy, ani razu nie wymienił igły.
Cztery dni później o sprawie dowiedział się Sanepid w Środzie Wlkp. Według informacji Radia Merkury do stacji anonimowo zadzwoniła osoba, która nie chciała się przedstawić, ale zaznaczyła, że dzwoni w imieniu zaniepokojonych i oburzonych rodziców. Sanepid ustalił listę uczniów i przekazał ją do specjalistycznego szpitala w Poznaniu. Rodzice całej 19-stki byli już w tym szpitalu ze swymi dziećmi.
Pod opieką i kontrolą medyczną uczniowie muszą teraz być przez pół roku. Tyle czasu potrzeba na ostateczne sprawdzenie, czy podczas fatalnej lekcji zdrowia - dzieci nie zachorowały. Na razie zachorował dyrektor, który jest teraz na zwolnieniu. Rok temu o szkole przez niego kierowanej było głośno z innego powodu: na jaw wyszło, że dwie pracownice szkoły w Starkówcu przez dwa lata "wypompowały" z niej ponad 400 tys. zł.
"On wie, że postąpił głupio" - mówi wiceburmistrz Środy Wlkp Ernest Iwańczuk o dyrektorze szkoły podstawowej w Starkówcu Piątkowskim. Wyciągniemy wobec niego konsekwencje - zapowiada Iwańczuk w rozmowie z Rafałem Regulskim. (zapis rozmowy - poniżej)