Strażnicy miejscy w Kaliszu już wcześniej widywali ją w centrum miasta. - Wyłudza od przechodniów pieniądze. W tym wypadku uwagę strażnika zwrócił uwagę fakt, że dziecko jest przywiązane sznurkiem czy taśmą do wózka. Kiedy dziecko się przewróciło, traktowała je gorzej niż lalkę - mówi komendant Straży Miejskiej w Kaliszu Dariusz Hybś.
Według Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej sprawa nie wygląda tak drastycznie, jak wynika to z monitoringu. "Kobieta jest emocjonalnie związana ze swoimi dziećmi, a starsze przypina do wózka szelkami, by nie wybiegło na ulicę - mówi dyrektor MOPS Eugenia Jahura.
Kobieta mieszka w podkaliskim hotelu. Jest czasowo zameldowana w Kaliszu, ale nie pochodzi z tego miasta. Ma w sumie troje dzieci, ale najstarsze przebywa z dziadkami. Kobieta przemieszcza się co kilka miesięcy z miasta do miasta.