Mariusz Kwiecień: Nowy Jork i Poznań
Każdy kto chce pracować w straży musi mieć zaliczony kurs. Zastępca komendanta 330 godzin miał zaliczyć w miesiąc. Miał też odbyć 160 godzin praktyk w straży. Problem w tym, że w czasie, kiedy przechodził to szkolenie pracował jeszcze w policji i nie brał urlopu. Rzecznik CBA Jacek Dobrzyński powiedział, że agenci zabezpieczyli już dokumenty dotyczące tej sprawy. - Byli w komendzie policji w Nowym Tomyślu, w komendzie straży miejskiej w Poznaniu i w ośrodku szkolenia straży miejskiej w Gdańsku - mówi Dobrzyński.
Śledztwo dotyczące zatrudnienia zastępcy komendanta prowadzi prokuratura w Gdańsku. Smaczku sprawie dodaje fakt, że zastępca komendanta jest kolegą... komendanta poznańskiej straży miejskiej. Panowie wcześniej pracowali razem w policji. Rzecznik poznańskiej straży Przemysław Piwecki nie chciał komentować tych zarzutów. O sprawie jako pierwsza napisała Gazeta Wyborcza.