Co z POSUM-em? Czas decyzji
Urzędnicy chcą zmienić sytuację. Kontroli ma być więcej, a gapowiczów mniej. Może dzięki temu uda się zmniejszyć straty komunikacji miejskiej? W przyszłym roku oprócz kontrolerów z Zarządu Transportu Miejskiego bilety mają też sprawdzać pracownicy wynajętej prywatnej firmy. W tej chwili bilety w Poznaniu sprawdza około 40 osób. Niedawno Radio Merkury dowiedziało się, że w nocnych autobusach biletów nie sprawdza się praktycznie wcale. Do tego niedawno dyrektor ZTM-u publicznie zarzucił kontrolerom (swoim pracownikom), że nie chce im się pracować oraz to, że masowo uciekają na chorobowe.
Czy rzeczywiście dziś można po Poznaniu łatwo jeździć na gapę? Ilu kontrolerów zgłosiło się dziś rano do pracy, ilu teraz jeździ po Poznaniu? Czy kontrolerzy obsługują także autobusy podmiejskie, tam gdzie ZTM ma umowę z gminami? Czy poznaniacy wykorzystują tę sytuacje - jeśli już zdarza się kontrola, to łapanych jest dużo gapowiczów czy pojedyncze osoby? Dlaczego dopuszczono do takiej sytuacji, że kontrolerzy są praktycznie niezauważalni? Czy zły był system naboru kontrolerów? Czy nie ma innego wyjścia i trzeba zatrudnić prywatną firmę kontrolującą bilety? Od kiedy "prywatni" kontrolerzy ruszą do pracy. Czy będzie przetarg? Ilu ich powinno być?
Wygląda na to, że gapowicze mają w Poznaniu łatwe życie. Jeżeli tylko są sprytni i mają oczy "naokoło" głowy, to mogą bezkarnie jeździć na gapę całymi miesiącami. Jak uszczelnić system? Jak prowadzić kontrole biletów? Kto ma się tym zająć? Zdaniem urzędników między kontrolerami ma być konkurencja. Do obecnej grupy kontrolerów dołączy prywatna firma. Takiego rozwiązania obawia się m.in radny Michał Grześ oraz pasażerowie, którzy jeszcze pamiętają kontrolerów firmy Konsol.
Wspomnienia mamy niedobre - jak sprawa zostanie rozwiązana tym razem? Na jakich zasadach będzie działać prywatna firma? Czy w obiegu pozostaną kontrolerzy ZTM-u? Jak podzielą się rejonami, pracą, godzinami? Czy będą kontrole w nocnych autobusach? Czy spotkamy kontrolera na linii do Szczepankowa, Sypniewa czy Biedruska?
Poznań ma mało kontrolerów - tylko 40. Ilu powinno ich być? Warszawa ma prawie 200. Czy Poznań powinien przyjąć rozwiązanie pośrednie i zatrudnić około 80-100 kontrolerów biletów? Czy kontroler ma zawsze rację i czy mandat można anulować? Kilka dni temu zajmowaliśmy się sprawą studentów pierwszego roku, którym w październiku wystawiano mandaty za to, że nie mieli jeszcze legitymacji studenckich. W zamian pokazywali kontrolerom zaświadczenie z uczelni i indeksy. Jednak kontrolerów to nie przekonywało i sypały się mandaty. Mama jednej ze studentek mówi, że kontrolerzy w październiku wręcz - polowali na takich studentów.
Czy taki mandat nie powinien być anulowany? To były bardzo łatwe ofiary - ile takich przypadków było? Może warto porozumieć się z uczelniami by było wiadomo, że za opieszałość uczelni nie mogą być karani studenci, zwłaszcza ci, którzy przyjeżdżają do Poznania z daleka i na dzień dobry w tramwaju dowiadują się co znaczy hasło 'Poznań know how". Czy kontrolerzy tak samo sprawnie łapią "dobrze zbudowanych" pasażerów jadących bez biletu, ale za to z butelką piwa w ręce?
Wątpliwości budzi wysokość kar w Poznaniu. Są bardzo wysokie. W Warszawie kara to 180 zł, w Poznań - 260 zł. Czy kary w Poznaniu są proporcjonalne do "wykroczenia"? Za nieopłacenie postoju samochodu w Strefie Parkowania kara wynosi 50 zł, za jazdę bez biletu - 280 Czy takie stawki pokazują na kim miastu bardziej zależy? ZTM pozwala na obniżenie wysokości kary, jeśli zapłaci się ją od razu - na miejscu. Ale kto ma dzisiaj w portfelu 130 zł, skoro na każdym kroku są bankomaty? W zgodnej opinii ekspertów od komunikacji błędem było wycofanie się miasta z taniego biletu 10-minutowego na dwa, trzy przystanki. Dziś, gdy nie ma krótkoczasowego biletu, wielu ludzi idzie pieszo, a inni ryzykują i jadą na gapę.
W Poznaniu wskaźnik kontroli wynosi 2 procent - co to znaczy? Kontroli jest 65 tysięcy rocznie, a przejazdów 2 miliony - to skąd te dwa procent? Co pasażerowie sądzą o kontrolerach i kontrolach? Czy powinno być ich więcej czy nie? Może należy zaufać pasażerom? Zapraszamy do dyskusji na antenie i w internecie. Gościem programu będzie zastępca dyrektora Zarządu Transportu Miejskiego, Rafał Kupś.