Samolot o imieniu Poznań dzięki kapitanowi Wronie przeszedł do historii. Ta maszyna szczęśliwe wylądowała bez podwozia. Leszek Chorzewski rzecznik LOT-u tłumaczy, że nic dwa razy się nie zdarza. - W historiografii LOT-owskiej nie ma przykładu by powtarzano jakąś nazwę samolotu. Zwykle zmieniana jest zasada według której nadajemy imiona poszczególnym samolotom - wyjaśnia.
Paweł Sowa ze stowarzyszenia Latamy z Poznania chciał by nowy Dreamliner nazywał się trochę inaczej - "POZnań". Może więc LOT nazwie samolot nazwami regionów np. Wielkopolska, Mazowsze? Takiej opcji LOT nie wyklucza. Na razie jednak LOT chce zapytać o opinię miasta, do których Dreamliner będzie latał. Być może więc ten samolot będzie się nazywał Pekin albo Chicago. LOT kupi jednak maszyn osiem takich maszyn, więc szanse na akcent "wielkopolski" jeszcze są.