50 kierowców autobusów rywalizowało o miano najlepszego
Dziś przedstawiciele Koalicji Obywatelskiej, Trzeciej Drogi i Lewicy oświadczyli, że ich kandydatem będzie Donald Tusk, jako reprezentant największej partii opozycyjnej.
"To Prawo i Sprawiedliwość będzie najpierw chciało zbudować większość w Sejmie" - mówi poznański poseł PiS Bartłomiej Wróblewski
Będziemy starać się zbudować większość parlamentarną, jeśli to się nie uda, to w drugim kroku inicjatywa należy do opozycji. Jeśli kandydat opozycji, Donald Tusk, czy ktokolwiek inny uzyska większość głosów w Sejmie, to zostanie premierem. My będziemy merytoryczni (w opozycji - przyp. red.) broniąc polskiego interesu, bezpieczeństwa państwa, armii, szczelnych granic, niezależności energetycznej i żywnościowej, czyli tych wszystkich aspektów bezpieczeństwa, które uważamy za ważne
- mówi Wróblewski.
Jeśli Prawo i Sprawiedliwość znajdzie się w opozycji, zamierza bronić wprowadzonych przez siebie zmian w zakresie wsparcia dla rodzin, seniorów.
Liderzy obecnie opozycyjnych ugrupowań na wspólnej konferencji prasowej, wezwali prezydenta Andrzeja Dudę, aby powierzył misję utworzenia rządu liderowi Koalicji Obywatelskiej. Na pytanie czy w partii PSL apetyty nie były większe, wielkopolski poseł ludowców Andrzej Grzyb odpowiada, że dla każdego znajdzie się satysfakcjonujące miejsce w nowym rządzie.
Spośród tych partii, które mogą stworzyć rząd, akurat lider Koalicji Obywatelskiej uzyskał największe poparcie – jego komitet wyborczy – i on osobiście również uzyskał największe poparcie, więc oczekiwanie ze strony społeczeństwa jest przede wszystkim, żeby w spokoju ten proces przeprowadzić, bez nadmiernych emocji – one zawsze istnieją oczywiście – bez kłótni, co było zresztą naszym hasłem: „bez kłótni do przodu”. Sądzę, że dla każdego znajdzie się satysfakcjonujące miejsce, przy czym oczywiście mówię to w trybie przypuszczającym
- mówi Andrzej Grzyb.
Katarzyna Ueberhan z Lewicy uważa, że trudno ocenić, czy Donald Tusk to najlepszy z możliwych kandydatów na Prezesa Rady Ministrów. Ueberhan podkreśla, że na obecnej opozycji jest wiele liderek i wielu liderów, którzy by się na to stanowisko nadawali.
Tutaj przeważają kwestie strategiczne, czyli największa partia opozycyjna uzyskała największą liczbę głosów, a Donald Tusk również spośród wszystkich startujących polityków miał największą liczbę głosów zdobył, także można by powiedzieć, że to wyborcy, czy wyborczynie za nas wybrali i wskazali
- mówi posłanka.
Katarzyna Ueberhan mówi, że Lewica nie zamierza kłócić się o stołki w nowym parlamencie, bo najważniejsze jest dla nich stworzenie nowego rządu. Uważa, że na przeszkodzie do zrealizowania tego celu nie mogą stanąć kłótnie o stanowiska. Nie chce zdradzać, jakie resorty przypadną w nowym rządzie Lewicy i mówi, że rozmowy na ten temat trwają i nie powinny odbywać się za pośrednictwem mediów. Uberehan podkreśla, że dla Lewicy ważne będą do zrealizowania postulaty dotyczące zalegalizowania aborcji na życzenie do 12 tygodnia ciąży, czy małżeństw par jednopłciowych.
Wystarczy nam, żeby w umowie koalicyjnej był zapis, aby te kwestie nie podlegały dyscyplinie partyjnej, a znajdziemy dla nich poparcie w przyszłym Sejmie
- dodała Ueberhan.
Poseł Konfederacji Krzysztof Tuduj powiedział Radiu Poznań, że każdy, kto ma pamięć dłuższą niż dwie kadencje pamięta doskonale, jakie rządy serwowała Polsce Platforma Obywatelska. Tuduj uważa, że jedyną zaletą potencjalnego nowego rządu, złożonego z dotychczasowej opozycji, może być to, że niektórzy politycy Prawa i Sprawiedliwości zostaną rozliczeni za, jego zdaniem, niegospodarne dysponowanie publicznymi pieniędzmi.
"Po rządach Tuska można się spodziewać wszystkiego najgorszego" - mówi Radiu Poznań Krzysztof Tuduj.
Po samym rządzie spodziewamy się skrętu w lewo, uległości wobec Unii Europejskiej, agendy lewicowej, równie beznadziejnej polityki zagranicznej. Spodziewamy się też tego, że sprawy personalne i polityczne będą dominować polską rację stanu i spodziewamy się tego, że mogą nawet dobre projekty, czy częściowo dobre, być torpedowane tylko dlatego, że są PiSowskie i spodziewamy się kontynuacji wojny PiSowsko-PeOwskiej, która jest szkodliwa dla Polski od dwóch dekad
- mówi Krzysztof Tuduj.
W wyborach, które odbyły się 15 października, najwięcej osób zagłosowało na Prawo i Sprawiedliwość. Jednak nowy rząd chcą stworzyć partie dotychczas opozycyjne, które mają łącznie więcej głosów w parlamencie. Po wyborach to prezydent desygnuje premiera, który jednak musi uzyskać wotum zaufania w Sejmie, a więc zdobyć sejmową większość. Jeśli nowy premier nie otrzyma wotum zaufania, wówczas swojego kandydata wskaże Sejm.