Kwietne łąki to sposób na dodanie miastu kolorytu, ale przede wszystkim na walkę z ociepleniem klimatu - mówi członkini Koalicji ZaZieleń, Agnieszka Malinowska.
- Trawa niekoszona chroni w ten sposób, że nie ma dymówy z zapiaszczenia, która pochodzi z koszenia. Te rośliny zawsze też zatrzymują w jakiś sposób wilgoć. Więcej tlenu produkują, więcej pyłów pochłaniają. Chcielibyśmy jak najwięcej łąk kwietnych, ponieważ ważne jest zwiększanie bioróżnorodności. Ważne jest wprowadzanie tej wyższej zieleni, która daje pożytek dla owadów, ptaków.
Pomysł został przedyskutowany z włodarzami miasta. Dalsze rozmowy planowane są na sierpień. Władze podkreślają, że projekt nie obejmie wszystkich zielonych rejonów miasta, jednak są gotowe spróbować nie kosić niektórych traw już od przyszłego roku. Na razie trudno przewidzieć czy proponowane rozwiązanie będzie miało wpływ na budżet miasta.