W pierwotnym planie jedna z tzw. szprych miała przebiegać przez Złotów. Ograniczenie programu z planowanej budowy ok. 2 tys. km nowych linii kolejowych do tzw. igreka łączącego Warszawę, Łódź, Poznań i Wrocław to według Marcina Horały jeden z przykładów zahamowania rozwoju Polski.
Poseł PiS skrytykował też pomysł podwyższenia mających po nim kursować pociągów do ponad 300 km/h.
Kosztem tego jest, że taki pociąg już nigdy nie zatrzyma się w miastach nawet niemałych, ale średnich, takich jak na przykład Kalisz czy inne miasta. Więc nawet na tych nielicznych, które miały szczęście znajdować się na tej szprysze, która ocalała, która jest budowana to i
tak ich mieszkańcy będą mogli obcować z pociągami tymi najwyższej klasy, machając im jak będą przejeżdżać bez zatrzymania się przez ich miejscowości
- zaznaczył Marcin Horała.
Były pełnomocnik do spraw CPK zwrócił też uwagę, że polscy producenci nie są w stanie zbudować taboru, który ma jeździć z tak wysoką prędkością.
Największe w historii polskich kolei zamówienie na tabor, warte kilkanaście miliardów złotych pójdzie za granicę
– podsumowuje.
Marcin Horała spotkał się dzisiaj z mieszkańcami Zakrzewa w powiecie złotowskim.