Właściciel w końcu auto odzyskał, ale na lawecie. Gdy otworzył maskę, stanął jak wyryty ze zdziwienia. Nie było silnika z osprzętem, skrzyni biegów i skrzynki rozdzielczej. Łączna wartość: ponad 37 tysięcy
złotych.
Mechanik obiecał resztę dosłać na palecie, ale słowa nie dotrzymał. Sprawa w końcu trafiła do policjantów z wydziału kryminalnego Komendy Powiatowej Policji w Śremie. W poniedziałek postawili zarzuty
nieuczciwemu mechanikowi.
Podejrzany mężczyzna działał w warunkach recydywy i za przywłaszczenie mienia grodzi mu teraz kara 5 lat pozbawienia wolności, która jednak ze względu na przeszłość karną może zostać zaostrzona
– mówi młodszy aspirant Dawid Kostrzewa.
Oprócz sprawy karnej nieuczciwego mechanika czeka proces cywilny o odszkodowanie.