Jak podkreśla Marcin Kawka, reprezentujący jedną z grup - stowarzyszenie Wiara Lecha - protest związany jest z represjami, które zdaniem kibiców, stosuje wobec nich rząd oraz podległe mu urzędy wojewódzkie i służby mundurowe. - Nie jest to protest przeciwko klubowi, ale przeciwko próbom regulacji prawnych, które pod pod płaszczykiem tzw. walki z chuligańskiej niszczą ruch kibicowski - mówi Kawka.
O politycznym charakterze represji wobec kibiców, ma zdaniem Marcina Kawki świadczyć między innymi brak reakcji władz na zdemolowanie wagonów przez młodych ludzi, jadących pociągiem na Przystanek Woodstock. - Skoro po wywieszeniu jednego transparentu wojewoda zamknął stadion, to dlaczego rząd nie reaguje na zdemolowane pociągi. Nie mam wątpliwości, że to co w tej chwili ma miejsce to polityczna nagonka na kibiców - dodaje.
Na spotkaniu z Zagłębiem pojawi się wprawdzie spora grupa kibiców Lecha, ale w Lubinie zamelduje się ona bez barw klubowych, za to w czarnych koszulkach. Przez większość meczu nie będzie także prowadzić dopingu. Podobnie będzie wyglądać sytuacja podczas większości pozostałych spotkań Kolejorza w tej rundzie.