48-letni Alexandr L. niemal przez całą rozprawę milczał. Odezwał się dopiero, gdy na salę jako świadek weszła jego konkubina. Oskarżony odpowiada także za znęcanie się nad kobietą.
Dopiero wtedy przyznał się do winy, złożył wyjaśnienia i przeprosił obecnego na sali syna ofiary. Ksiądz mówił, że nie pamięta ataku ze strony oskarżonego.
Pamiętam, co się działo po tym zdarzeniu. Nie pamiętam tego człowieka i nie pamiętam, żebym go widział. Obudziła mnie poduszka, na której spałem, bo była cała mokra. Ja się zastanawiałem, dlaczego ta poduszka jest mokra. I pamiętam, że spojrzałem na poduszkę, ona była cała we krwi. Później próbowałem wstać. Jak wstawałem, to się przewracałem. Nie mogłem utrzymać równowagi
- mówił syn ofiary.
Proces w tej sprawie trwał zaledwie jeden dzień. W poniedziałek sąd przesłuchał wszystkich świadków i strony wygłosiły mowy końcowe. Wyrok poznamy w przyszłym tygodniu.
Do zabójstwa w Środzie doszło w lipcu ubiegłego roku. Z ustaleń prokuratury wynika, że oskarżony najpierw zaatakował księdza, a potem leżącą w łóżku jego matkę. Ciosy zadawał młotkiem. Motywem był rabunek.