Muzeum miałoby działać w Zamku. To właśnie tam pracowali polscy kryptolodzy, którzy rozpracowali niemiecką maszynę szyfrującą. Potrzebne jest pomieszczenie - niewielkie, może nawet piwniczne, magazynowe, bo Biuro Szyfrów, które rozpracowało Enigmą było niewielką i ściśle tajną grupą. Matematycy-kryptolodzy "kursowali" w ciągu dnia pomiędzy Zamkiem, a budynkiem, gdzie teraz stoi budynek Collegium Historicum - byli studentami lub pracownikami naukowymi Uniwersytetu Poznańskiego. I dlatego właśnie przez Zamkiem postawiono pięć lat temu Pomnik Kryptologów.
Muzeum ma być niewielkie. Znajdowałoby się na końcu Traktu Cesarsko-Królewskiego. Turyści zwiedzający Poznań mogliby zacząć na Ostrowie Tumskim, przejść lub przejechać na Stary Rynek, zwiedzić Farę i dotrzeć do Zamku, by tam obejrzeć niewielkie muzeum Enigmy lub/i Muzeum Poznańskiego Czerwca. Pomysłodawcy uważają, że takie muzeum powinno istnieć w Poznaniu już od dawna, bo ten sukces matematyków z Poznania powinien być dla nas powodem do dumy.
W takim muzeum wszystkie eksponaty można byłoby dotknąć, a także samemu zaszyfrować i rozszyfrować dowolny tekst np. swoje imię i nazwisko. Planowane jest np. odtworzenie pomieszczeń, w których pracowali kryptolodzy, a także ich wojennych losów. Historycy oceniają, że złamanie kodów Enigmy skróciło II wojnę światową o dwa lata. To bezsprzecznie największy wkład Polaków w zwycięstwo nad III Rzeszą w II wojnie. Koszt zrealizowania projektu dotyczącego muzeum Enigmy został oszacowany na 500 tys. złotych. Więcej informacji o pozostałych pomysłach codziennie rano w serwisach informacyjnych Radia Merkury, a potem także w internecie.