- Mamy dla nich prezenty od darczyńców - komputery, drukarki i zabawki, ale nie to jest dla Polaków na Wchodzie najważniejsze. Ważny jest dla nich kontakt z językiem i kulturą polską. Często taka mała flaga biało-czerwona zamontowana na motocyklu budzi wielkie wzruszenie i łzy - mówi Rafał Lusina z Motocyklowego Stowarzyszenia Pomocy Polakom za Granicą.
Z rynku w Grodzisku wyjechało o godz. 8 do Rumunii pięciu motocyklistów, do granicy polskiej dołączy do nich jeszcze 39 osób. Do Rumunii planują dotrzeć za sześć dni. Jest już to piąta wyprawa organizowana przez grodziskie stowarzyszenie - w zeszłym roku motocykliści byli w Rosji w okolicach Smoleńska.