NA ANTENIE: I WSZYSTKO SIE MOZE ZDARZYC/ANITA LIPNICKA
Studio nagrań Ogłoszenia BIP Cennik

Na razie bez mandatów dla kierowców autobusów

Publikacja: 26.03.2020 g.15:15  Aktualizacja: 26.03.2020 g.15:47 Adam Michalkiewicz
Policja może karać prowadzących pojazdy, w których jest zbyt dużo pasażerów.
autobus poznań mpk  - Wojtek Wardejn
Fot. Wojtek Wardejn

W Poznaniu MPK od rana wysyła na trasy więcej autobusów i tramwajów. To kursy dodatkowe, które nie są uwzględnione w obowiązującym rozkładzie jazdy.

Jeżeli w autobusie lub tramwaju byłoby zbyt dużo pasażerów, to kierowca ma możliwość uruchomienia przez głośnik komunikatu o ograniczeniach.

"Uwaga! Obowiązuje ograniczenie liczby pasażerów w transporcie zbiorowym. Dopuszczalna liczba osób odpowiada połowie miejsc siedzących. Pozostałych pasażerów prosimy o opuszczenie pojazdu".

Rzeczniczka MPK Agnieszka Smogulecka.

Na każdym z pojazdów jest kartka, z której można odczytać jaka jest maksymalna liczba pasażerów, która może podróżować tym pojazdem.

Według MPK, pasażerowie stosują się do ograniczeń, choć oczywiście nie ma możliwości policzenia wszystkich ludzi w pojedzie. W czwartek na trasy wysłano 20 rezerwowych autobusów i 16 tramwajów. "Monitorujemy sytuacje" - powiedział Andrzej Borowiak z Komendy Wojewódzkiej Policji w Poznaniu.

https://radiopoznan.fm/n/rTqey5
KOMENTARZE 1
globoos g
globoos g 27.03.2020 godz. 07:03
Współczuję kierowcom komunikacji publicznej, współczuję motorniczym i innym tego typu pracownikom. Jak każdy człowiek mają swoje zobowiązania finansowe i muszą pracować, czy chcą czy nie chcą aby inni mogli się przemieszczać. Po wprowadzeniu tego typu przepisów i zrzuceniu odpowiedzialności właśnie na nich powinni wszyscy iść na zwolnienie L4. Dlaczego?... bo to się opłaca. Po pierwsze nie będą musieli stykać się z obcymi ludźmi być może zarażonymi osobami, będą mogli w ten sposób zabezpieczyć siebie i swoich bliskich. Po drugie nawet jeśli za zwolnienie dostaną niższe wynagrodzenie to nie dostaną mandatów za coś, na co nie mają wpływu. Co z tego że wywiesili kartki ile osób może jechać pojazdem. Kto zna z pasażerów specyfikację danego pojazdu, żeby w ogóle sprawdzić ile jedzie osób wewnątrz trzeba wejść do środka i policzyć. Nie wyobrażam sobie żeby na każdym przystanku kierowca czekał aż pasażerowie policzą i zdecydują kto ma jechać a kto nie. Nie wyobrażam też sobie sytuacji że kierowca czy motorniczy mając na głowie samą jazdę czyli uczestnictwo w ruchu drogowym, miał dodatkowo liczyć osoby znajdujące się wewnątrz, na przystankach wychodzić z pojazdu i pojedynczo wpuszczać aby wywiązać się z przepisów pisanych na kolanie. To jest zwykła spychologia. Obawiam się jeszcze innej rzeczy, "ambitnych inaczej" stróżów prawa, którzy buble prawne będą wykorzystywali do udowodnienia kto ma władzę. Czy my zawsze jako naród musimy funkcjonować wedle zasady "jakoś to będzie"? Wprowadzając taki przepis ustawodawca powinien zabezpieczyć możliwości realizacji np. w każdym pojeździe komunikacji publicznej powinien jechać czy to policjant czy żołnierz odpowiednio zabezpieczony przed wirusem i pilnować porządku. W czym problem? w tym że to wymaga wprowadzenia przepisów które jednocześnie umożliwiałyby zmianę terminu wyborów. Gra pozorów. Aby dotrwać do maja. Władza opowiada ile mamy przypadków chorych osób, nazywając garstkę zdiagnozowanych jako liczbę zakażonych. Jednocześnie robiąc chyba najmniej w Europie testów. Propaganda. Odnoszę warzenie że myślenie jest takie: Im mniej przebadamy, mniej chorych zdiagnozujemy, pokażemy że coś robimy i okrzykniemy to jako sukces. "To jest miś na skalę naszych możliwości." BRAWO WY. ps. Mamy teraz sporo czasu więc polecam film MIŚ reż.Stanisław Bareja. Nasze życie w pigułce;)

SERWIS INFORMACYJNY


GODZINY: 14:00 16:00 19:00 22:00 06:00

@TWITTER