"Nigdy nie zapomnimy, zawsze będzie ktoś, kto zapali dla nich znicz"
Odsiadywał pięcioletni wyrok za "podsycanie do nienawiści" i "znieważenie symboli państwowych". Do więzienia trafił przed rokiem.
Zmarł w niewyjaśnionych okolicznościach na oddziale intensywnej terapii szpitala więziennego w Grodnie. Miał 57 lat.
Na ogrodzeniu oddzielającym miejsce prac budowlanych na Al. Marcinkowskiego w Poznaniu pojawiły się jego zdjęcia i biało-czerwono-białe flagi białoruskie (nieuznawane przez reżim Łukaszenki). Poznaniacy składają tam też kwiaty i znicze.