Prokuratura przesłuchała już wszystkich świadków i wykonała niezbędne czynności. Zarzutów na razie nikt nie usłyszał. Śledztwo dotyczy sprowadzenia zdarzenia, które zagraża życiu lub zdrowiu wielu osób oraz mieniu w wielkich rozmiarach. Do wybuchu gazu i pożaru doszło 26 stycznia tuż po północy. Mieszkańców obudził huk. Łuna ognia nad miastem była widoczna w promieniu kilkudziesięciu kilometrów.
Spłonęły trzy domy, kilkanaście zostało uszkodzonych. Na szczęście nikt nie ucierpiał. Przez całą noc z pożarem walczyło 160 strażaków wspieranych przez 80 policjantów. Poszkodowani dostali odszkodowania. Rodziny, których domy spłonęły, mieszkają już w innym miejscu. Na miejsce wybuchu nie chciały wrócić.