Chodzi o wykorzystywane między innymi w onkologii bardzo czułe badanie PET. W tej chwili mamy limity, mamy przepisy niedostosowane do rzeczywistości, ale też brakuje nam medyków nuklearnych - mówi prezes Polskiego Towarzystwa Medycyny Nuklearnej dr Andrzej Kołodziejczyk.
Zderzamy się przede wszystkim z tym, że mamy niedostosowane przepisy do przepisów, które powinny być w tej chwili unowocześnione. Wskazania na poziomie roku 2011, a żeby wykonywać te badania, musimy mieć przygotowaną i świetnie wyszkoloną kadrę. W tej chwili mamy braki kadrowe
- mówi dr Andrzej Kołodziejczyk.
Badania oparte na medycynie nuklearnej są wykorzystywane także u pacjentów kardiologicznych, u których ze względu na stan zdrowia nie mogą być zastosowane bardziej inwazyjne metody. W przypadku chorych onkologicznych te badania pozwalają wykryć nawrót choroby na bardzo wczesnym etapie. Dlatego uczestnicy poznańskiego zjazdu apelują między innymi o uznanie medycyny nuklearnej za specjalizację priorytetową, o środki na zakup nowego sprzętu oraz zmianę przepisów i regulacji.