Burmistrz Opalenicy, wziął swoich urzędników "do galopu". Jeszcze niedawno, tuż obok Ratusza, każdy kierowca parkował tak, jak chciał i kiedy chciał. Burmistrz przyjrzał się sytuacji i wydał proste polecenie - bałagan musi się skończyć. Bałagan się skończył, ale problem chyba nie do końca. Dlaczego?