I właśnie dlatego z końcem marca bilety okresowe będzie można kupić już tylko w systemie PEKA. Bajoński nie ukrywa, że obawia się kolejek w punktach sprzedaży biletów. Ale dodaje: “W interesie wszystkich jest wyrobienie karty PEKA wcześniej”. Problem w tym, że dziś PEKĘ ma 140 tys. osób, a miasto musi ich wydać (do 2015 r.) aż 400 tysięcy.
PEKA zacznie obowiązywać w maju. Ile zapłacimy za przejechanie przystanku i czy na pewno trzeba będzie odbijać kartę przy każdym wsiadaniu oraz wysiadaniu z pojazdu – to okaże się podczas sesji rady miasta za dwa tygodnie. Swój plan taryfowy radni komisji gospodarki komunalnej przedstawią natomiast w najbliższy piątek.
PEKA będzie rewolucją, ale nie mniej oczekiwana jest zmiana, która nastąpi w najbliższą sobotę, 18 stycznia. Tego dnia tramwaje wrócą na rondo Kaponiera. Dyrektor ZTM wierzy, że to pomoże rozładować tłok w tramwajach. “Po półtorarocznej przerwie wracamy na rondo. Przejazd przez Kaponierę przywróci w dużej mierze normalność, ponieważ aż siedem linii wróci na pierwotne trasy: 5, 8, 10, 11, 13, 15 i 18.”Poza tym ZTM uruchomi nową linię: nr 20, która pojedzie z os. Sobieskiego przez ul. Fredry, Gwarną do Al. Marcinkowskiego. Poza tym linia 19, która dziś kursuje tylko w szczycie porannym, pojedzie też od godz. 14.20.
Pasażerów niepokoją połączenia na Junikowo. Po powrocie tramwajów na Kaponierę na pętlę Junikowo dojedzie tylko tramwaj linii 1 (z Franowa) i 13 (ze Starołęki), a więc z podobnego kierunku. Zabraknie bezpośredniego połączenia z Piątkowem. “Każdy tramwaj kosztuje I jeśli miałbym coś obiecywać, musiałbym przenieść tu połączenie kosztem jakiegoś innego”, mówi Bajoński, który jednak nie zamyka rozmowy o ewentualnej zmianie połączeń.
Pasażerowie coraz głośniej narzekają na tłok w tramwajach i autobusach. Od września tramwaje kursują co 12, a nie co 10 minut. Powodem są oszczędności. “Rzeczywiście w szczycie porannym mamy tłok, ale robimy wszystko, żeby przywrócić takt 10-minutowy.” Kiedy to nastąpi? Na razie nie wiadomo. “Jesteśmy na etapie obliczeń”, mówi Bajoński, który unika deklaracji w tej kwestii.
Bajoński potwierdził też, że ZTM nie będzie instalować nowych biletomatów w tramwajach i autobusach. W Poznaniu ma je 20% pojazdów. W Krakowie I Wrocławiu – 100%. Czy w takim razie wg dyrektora Bajońskiego w tamtych miastach zmarnowano pieniądze? “Żadnemu miastu pomysł wyposażenia pojazdów w biletomaty mobilne się nie udał: nie osiągnięto celów sprzedażowo-obsługowych. Nas kosztowałoby to dodatkowe 20 mln zł. Mamy inne potrzeby.”