NA ANTENIE: 14:05 GODZ Z REPORTAZEM zgr/
Studio nagrań Ogłoszenia BIP Cennik
SŁUCHAJ RADIA ON-LINE
 

Pijani rowerzyści do więzienia?

Publikacja: 23.08.2012 g.12:24  Aktualizacja: 23.08.2012 g.13:59
Poznań
Polski wymiar sprawiedliwości potrafi zaskakiwać. Bywa, że sprawców poważnych przestępstw traktuje pobłażliwie, a za drobne wykroczenia ukarać bardzo surowo. Czy tak jest? Czy to ma sens? Problem dotyczy m.in. rowerzystów, których w stanie nietrzeźwym można często spotkać na polskich drogach. Jak ich karać?
ścieżka rowerowa 1 - TomFoto
/ Fot. TomFoto

Spis treści:

    Za jazdę rowerem w stanie nietrzeźwym w Polsce w ubiegłym roku skazano aż 51 tysięcy osób. Ponad 4,5 tys. z nich trafiło do więzienia. Zdaniem Pawła Moczydłowskiego, byłego szefa polskiego więziennictwa - to duży błąd.

    W Polsce więzienia są przeładowane, a wśród więźniów jest wielu rowerzystów. Podobnego zdania jest minister sprawiedliwości jednego z niemieckich landów, według którego Polska musi być bogatym krajem, skoro do zakładów karnych trafia tylu rowerzystów, przyłapanych na jeździe po pijanemu.

    Czy więzienie to słuszna kara za promile na rowerze? Czy można to nazwać resocjalizacją? Pijani rowerzyści za kratami wciąż wzbudzają wiele kontrowersji. Jedni uważają, że osadzenie ich w celi nic nie daje, inni uważają, że jest to jednak uzasadnione. Dzięki prowadzonym przez specjalistów licznym warsztatom – osadzeni uczą się jak nie podejmować ryzykownych zachowań w przyszłości, aby uniknąć podobnej kary. Terapeuci robią wszystko, aby skazani przebywający w więzieniu z przestępcami skazanymi za dużo większe przewinienia – nie zdemoralizowali się.

    Czy warto karać za jazdę promilami surowym więzieniem? Nasz reporter odwiedził więzienie w Rawiczu, rozmawiał z jednym ze skazanych za takie właśnie przewinienie. Okazało się, że mężczyzna jest recydywistą z 31 miesięczną karą pozbawienia wolności. Twierdzi, że po odsiadce, ma zamiar ponownie wsiąść na rower... Są jednak tacy skazani za jazdę po pijanemu na rowerze, których więzienie postraszyło i dało wiele do myślenia. Przekonują, że następnym razem nie wsiądą na rower pod wpływem alkoholu. Zdaniem komendanta leszczyńskiej policji Henryka Kasińskiego problem jest duży , bo policja notuje coraz więcej przypadków pijanych rowerzystów.

    Jak to życie skazanych wygląda z punktu widzenia pracowników więzień? Ewa Wróblewska, psycholog z Zakładu Karnego w Rawiczu stara się skazanym pomagać. Czy rowerzyści, skazani za jazdę po pijanemu powinni zapełniać polskie więzienia? Helena Strzałkowska, pedagog, zajmująca się terapią uzależnień, ma poważne wątpliwości. Jej zdaniem takie osoby powinny zostać objęte sądowym nakazem leczenia i odbyć karę bardziej przydatną społecznie niż bezproduktywne siedzenie w więziennej celi.

    Co o problemie sądzą Nasi Słuchacze? Czy rowerzystów "na gazie" trzeba wysyłać za kratki?

    https://radiopoznan.fm/n/
    KOMENTARZE 8
    jacek 30.08.2012 godz. 00:16
    Mnie tam coraz mniej dziwi w naszej Polsce. Do normalności coraz dalej. U koryta w W-wie afery. Medyki im mniej wyleczą ludzi, tym mają więcej zarobku i każą sobvie jeszcze dziękować. Dzieciaka za batona którego gwizdnął (7,50 zł)w kaulandzie osądzono, zrobiono wywiad w środowisku zamieszkania, w liceum do którego chodził, przydzielono nadzór, i dzieciak chciał się powiesić. Rowrzyści idą do paki za piwsko.A krętacze, złodzieje, lichwiarze, oszuści, kretyni co chrzanią że mają wykształcenie a go nie mają zostają prominentami. Dzieci p[olityków mogą okaleczać ludzi i mają pomroczność jasną, pilitycy na oczach świata włażą do samochodu przez bagażnik, księża namawiają do skromności, a chełpią się pychą. Dziwny kraj ta nasza Polska. A może inaczej. Dziwni jesteśmy my polacy, bo się godzimy. Mamy ubaw z tak idiotycznego prawa, z tak idiotyczny sądów i z tak skretyniałych polityków, bo za takie decyzje i za tak uchwalone prawo, większość ucywilizowanej europy, takich politykierów i tak głupich posłów nigdy by nie wybrała na stanowiska do ław w sejmowych.
    jerzy7731 29.08.2012 godz. 08:32
    W miom odczuciu kary za prowadzenie po pijaku powinny być następujące:
    * wytworzenie poczucia nieuchronności kary ( w tym obowiązkowy w samochodzie czujnik stężęnia alkoholu w powietrzu przy miejscu kierowcy = w razie wykrycia zagrożenia blokuje zapłon )
    * pierwsze złapanie oznacza: mandat np. 500pln + tydzień aresztu obligatoryjny (z możliwością zasmiany na prace społeczne )
    * drugie złapanie oznacza: 1000PLN + 3tygodnie
    * trzecie złapanie: utrata dożywotnia prawojazdy + utrata na rzecz skarbu państwa środka transportu ( samochód, rower, etc ) + 1 rok aresztu obligatoryjny
    * czwarte złapanie = przymusowe 2 letnie leczenie odwykowe od alkoholu!?
    * piąte tak jak wyżej tylko 4lata odwyku
    * szuste złapanie tak jak wyżej tylko 8lat odwyku
    * i tak dalej
    Rychu 24.08.2012 godz. 09:47
    Dan masz rację. Po alkoholu nie należy pojazdu PROWADZIĆ. Jeśli władza spyta: Co pan robi? Należy odpowiedzieć, że rower się PCHA. Jest to gra słów, ale tego niektóre cwaniaki w mundurach czepiają się.
    Przedwczoraj odwiedził mnie przyjaciel, od 7 lat mieszkający w Angli (ma tam własną firmę produkcyjną) i był okropnie zdumiony, że w Polsce nie można jeździć po kilku piwach i że za to wsadzają do pierdla.

    Ja jestem za karaniem pijanych rowerzystów, jeśli wyjeżdżają na ulice, bo kierowca chcąc np.ominąć pijaka, którego nagle "kolibło" w lewo, może doprowadzić do czółowki z innym autem.
    Łapanie pijanych na ścieżkach, leśnych drogach (np. kaliski radny) czy chodnikach jest ordynarnym i brutalnym przejawem zamordyzmu i terroru maluczkich.

    Ja przez 15 cie lat jeżdziłem, kompletnie pijany (litr wina i kilka piw to była norma), ale po chodniku, pomalutku i bez kolibania bocznego. Raz, po litrze wina i 10ciu mocnych piwach trochę mnie rzuciło w krzaki, ale do domu dojechałem. Od dwóch lat spoważniałem jednak i wolę losu dalej nie prowokować. W wieku 59ciu lat nie chciałbym wylądować pod celą lub płacić 600 zł. mandatu (jak rok temu mój wpółpracownik) plus zakaz jazdy rowerem na rok (bo tak dostał). Rowerem uwielbiam jeździć, a 600 zł. lepiej przepić lub dać na sanktuarium Matki Boskiej Trzeźwościj Radosnej. Opiekunki pijanych rowerzystów i pijaków wogóle.
    jan 23.08.2012 godz. 21:38
    Większość z tych rowerzystów to ofiary poprawienia statystyk policji.Bo wystarczy podjechać popołudniem pod wiejski sklep i rowerzystów po piwku jest w bród.Albo proszę zobaczyć co dzieje się pod "KUŹNIĄ" w Biedrusku?Sam osobiście widziałem (a mam pamięć do twarzy)jednego z roślejszych strażników miejskich piwkującego w czasie rowerowej przejarzczki.Ale on do mamra nie pujdzie za to.
    A o głupiźnie i nieudaczności naszych sądów w ostatnich dniach dosyć się nasłuchaliąmy.
    Dan 23.08.2012 godz. 13:31
    To jeszcze nic. W Polsce możesz trafić do więzienia nawet wówczas, gdy po dwóch piwach prowadzisz rower po chodniku - z punktu widzenia prawa nie ma znaczenia czy na rowerze jedziesz czy idziesz obok niego i tacy ludzie też siedzą w więzieniach. Dla odmiany w Niemczech czy Holandii w ogóle nie karze się pijanych rowerzystów - choć tam o wiele więcej osób jeździ na rowerze, pijani rowerzyści odpowiadają za kompletnie znikomą ilość wypadków. Tam podejmuje się decyzje na podstawie wskazań merytorycznych, a te mówią jednoznacznie - to się nie opłaca w punktu widzenia interesu społecznego.
    Franula 23.08.2012 godz. 13:07
    Pamiętajmy o szkodliwości społecznej czynu. To sądy powinny brać pod uwagę. I karać w zależności od szkodliwości, a nie - jest wina - jest kara. Kara może mieć różny wymiar: grzywna, prace społeczne, nawiązka na rzecz izby wytrzeźwień, nakaz leczenia w przypadku alkoholików. Pamiętajmy też, że to nie pijani rowerzyści zabijają na drogach, ale kierowcy. Jednak policja - jak się wydaje - chętniej zatrzymuje rowerzystów, a nie kierowców. Sam nie byłem w aucie kontrolowany "na trzeźwość" nigdy. Na rowerze - dwa razy. A rowerem jeżdżę wielokrotnie mniej. Wolę, żeby najechał na mnie pijany rozpędzony rowerzysta niż pijany rozpędzony kierowca małego samochodu.
    alicja 23.08.2012 godz. 12:56
    Ja na trzy osoby w domu mam 2000zł . Pijanych rowerzystów karać jak najbardziej ale nie wsadzać do paki za 2500 zł dziennego utrzymania tylko do pracy pijaczki. Jakakolwiek to by była praca ale na cele społeczne. Nawet gdyby ich ktoś pilnował i miał za to zapłacone to bilans i tak wyjdzie na plus.
    Jasiu 23.08.2012 godz. 12:47
    Polski wymiar sprawiedliwości zaskakuje nas wszystkich. To m..afia za pieniadze podatnikow . Marcina Blichte za to Amper Gold -oszusta i bandyte do tej pory nawet nie przymknal. . sady za drobne wykroczenia karza bardzo surowo.Zeby nie bylo -jestem za tym zeby uczyc i wychowywac takich jak pijani rowerzysci . Co z tego ze sad nalozy kary grzywny na takiego pijanego rowerzyste ( nawet po 2 piwach ) , ktory nigdy nie zaplaci . W wiezieniach siedzieli do tej pory nie tacy Jak Blichta tylko penerki ktorzy po pijoku po 2-3 piwach zostali schwyceni przez policje. . Dla pijanych rowerzystow njlepsza bylaby praca pzrymusowa na rzecz spoleczenstwa w kubraczku -pracuje bo jechalem po pijanemu . Wysokie kary pieniezne na takich nie robia wrazenia , bo tak nikt nie pklaci -bo z czego . Wczorajszy przyklad Zientarskiego ktory ma zabrane prawo jazdy za zabicie kolegi. Wczoraj podrajcowanym "skuterem " wjechal na przejscie dla pieszych i potracil pieszego .pomimo ze samochody zatrzymaly sie przed przejsciem . Zobaczycie ojczujek znowu wyciagnie tego swiorusa za kase ,, i gdzie tu jest sprawiedliwopsc. w kieszeni prawnikow , sadow.