Wielkopolanie na polach Grunwaldu
Prokuratura oskarżyła ich o narażenie wierzycieli prowadzonej przez rodzinę firmy na straty przekraczające 3 mln złotych.
Według śledczych prowadzący firmę ojciec przekazał synowi majątek spółki, w sytuacji, kiedy zakład był w złej kondycji finansowej. Przez co - zdaniem prokuratury - uniemożliwił odzyskanie należności przez ponad 160 wierzycieli.
Sam Artur W. oświadczył, że wcześniej pożyczył ojcu pieniądze i nieruchomości które uzyskał od firmy ojca były spłatą długu. Nie przyznał się do winy i mówił, że nie rozumie dlaczego zasiada na ławie oskarżonych. Jego ojciec także wydał oświadczenie w którym tłumaczył dlaczego prowadzona przez niego firma wędliniarska miała kłopoty finansowe. Zapewnił, że w czasie procesu udowodni, że jest niewinny.
Oskarżonym grożą kary nawet do ośmiu lat więzienia. Kolejny termin rozprawy sąd wyznaczył na koniec sierpnia.