Zatrudniła ich i przysłała do Polski spółka z Kijowa. Kilkanaście dni temu pracownicy z Ukrainy zbuntowali się i opuścili plac budowy twierdząc, że praktycznie pracowali za darmo, nie dostali obiecanego wynagrodzenia. Przedstawiciele "Aerobudu" odpierają te zarzuty, twierdzą, że wywiązują się z zawartej ustnie umowy ze swoimi pracownikami.
Inspektorzy Inspekcji Pracy kilka dni temu spotkali się z ukraińskimi pracownikami, w poniedziałek rozmawiali z przedstawicielem "Aerobudu". - Na razie jest za wcześnie, by stwierdzić, czy ukraińska firma załamała przepisy. Co innego twierdzi przedsiębiorca, co innego mówią osoby, które świadczyły pracę - mówi Danuta Goździewicz - Suchanek, szefa leszczyńskiego oddziału Inspekcji Pracy.
Do kolejnego spotkania inspektorów z Leszna z przedstawicielem "Aerobudu" dojdzie w przyszłym tygodniu. Większość pracowników z Ukrainy, którzy zrezygnowali z pracy przy budowie auli, została zatrudniona przez leszczyńskie firmy budowlane.