Tradycyjny chleb, tradycyjne mięso, ale...
Prokurator Wiesława Marciniak odczytała zarzuty: Dopuścili się czynnej napaści na funkcjonariusza publicznego. Bili go rękoma po całym ciele oraz kopali po głowie i karku powodując liczne obrażenia - wyliczała.
Najmłodszy, 18-letni napastnik był wtedy na świątecznym urlopie z Ośrodka Poprawczego. Mężczyźni przyznali się dziś do winy i przeprosili pobitego, a ich obrońcy wnioskowali o dobrowolne poddanie się karze. Jednak sąd i prokurator nie zgodzili się na wniosek obrony.
Rozpoczął się proces i przesłuchano pierwszych świadków, m.in poszkodowanego ratownika. Oskarżonym grozi kara od półtora do 10 lat więzienia.