Ponad stu szachistów rywalizowało w Poznaniu. Memoriał wygrał Jonasz Baum
Rzecznik ośrodka, Hubert Jeżewski, podkreślał w Radiu Poznań, że dopiski pochodzą tylko od jednej rejestratorki, która działała samowolnie.
Ilość danych do przeanalizowania jest ogromna. Oczywiście mogą pojawić się informacje, że ta skala jest duża, natomiast z naszej dość szerokiej analizy wynika, że mamy do czynienia tylko z tymi pięcioma pacjentami
- zaznacza.
Oskarżenia Małgorzaty Rakowskiej dotyczą też formy zatrudnienia rejestratorek. Hubert Jeżewski potwierdził, że nie mają umów o pracę, a obowiązki wykonują na podstawie umów zlecenia.
My regularnie przechodzimy wszelkie kontrole i organy, które są przecież powołane do sprawdzania tego typu rzeczy, nigdy nie wykazały żadnych nieprawidłowości. W naszej ocenie tutaj nie ma mowy o łamaniu prawa.
POSUM rozwiązał umowę z rejestratorką i zawiadomił śledczych o wycieku danych. Kobieta też zapowiada doniesienie do prokuratury.
Ze specjalnego traktowania miała według niej korzystać m.in. rodzina wiceprezydenta miasta i członkowie rad nadzorczych spółek komunalnych. Kierownictwo POSUM-u zwraca uwagę na związki Małgorzaty Rakowskiej ze środowiskiem anarchistów, które odpowiada za uderzenie prezydenta Poznania ciastem podczas obrad rady miasta.
CZYTAJ TAKŻE: Specjalny dopisek i szybszy termin? Rejestratorka POSUM opowiada o VIP-ach