Znicze zapłonęły w Lesie Skarszewskim koło Kalisza
Do tragedii w domu w Puszczykowie doszło w listopadzie 2023 roku. Wcześniej oskarżony mówił, że chciał w ten sposób pozbyć się problemów. Podczas ponownego procesu tego nie podtrzymał.
Czy pan się przyznaje do popełnienia tych przestępstw?
- pytał sąd.
Oskarżony odpowiedział, że nie. Nie chciał też składać wyjaśnień i odpowiadać na pytania.
W pierwszym procesie oskarżony został skazany na dożywocie, ale ten wyrok uchylił Sąd Apelacyjny, bo w poprzednim składzie był tak zwany neosędzia.
Ja się cieszę, bo tak naprawdę będzie szansa zrealizowania linii obrony i zweryfikowania przede wszystkim stanowiska oskarżonego, czego sąd za pierwszym razem nie zrobił
- mówił obrońca oskarżonego adwokat Jacek Bigajczyk.
Prokurator Marcelina Roszkiewicz jest przekonana, że oskarżony jest winny.
Będziemy podtrzymywać wniosek o taką samą karę, jak w poprzednim postępowaniu - dożywocie bez możliwości warunkowego zwolnienia. Obecność oskarżonego na wolności zagrażałaby społeczeństwu
- mówiła prokurator.
Kolejna rozprawa w przyszłym miesiącu.