Nie chodzi jednak o samo świętowanie w historycznym schronie atomowym z 1904 roku. Zabawa pod ziemią ma uchronić psy przed głośnymi wybuchami petard.
„To wcale nie jest najlepsze miejsce na imprezę” – przyznaje zarządca Grunwaldzkiego Parku Społecznego, Anna Szewczyk z Fundacji Poznańczycy.
Przede wszystkim sala jest trochę odnowiona, trochę odmalowana, ale też surowa. Ma sklepienie półkoliste i rzeczywiście mamy poczucie bycia pod ziemią. Czyli jest specyficzne echo, zapach przebywania pod ziemią i przede wszystkim brak okien. Grubość ściany to jest od końcówki mojego najdłuższego palca do mojego łokcia
- mówi Anna Szewczyk.
Obiekt w trakcie imprezy będzie ogrzewany farelkami. Uczestnicy sami muszą zadbać o rozrywkę w swojej sali. Najważniejsze to nie robić dużego hałasu. Chociaż normalnie nie wolno wnosić alkoholu do schronu, wieczorem będzie można wyjątkowo wypić szampana. Co istotne – w każdej sali mogą być tylko znające siebie psy.
Wstęp do schronu jest darmowy. Trzeba tylko wpłacić kaucję i wcześniej zarezerwować salę. Zainteresowanie akcją jest duże i najlepiej zadzwonić na podany w internecie numer do opiekunki Grunwaldzkiego Parku Społecznego. Organizatorzy liczą jednak na darowizny. Pieniądze pomogą w odnowie schronu i organizacji kolejnych imprez.