Od głosu wstrzymał się klub Prawa i Sprawiedliwości (PiS), który skrytykował działalność Grzegorza Rusieckiego (Koalicja Obywatelska).
Głosowania nad wotum zaufania i absolutorium dla prezydenta Leszna zakończyły się wynikami 18 głosów „za” przy czterech wstrzymujących.
Brak strategii, dialogu z opozycją oraz pogłębiające się zadłużenie (ponad 230 mln zł) – to zarzucał prezydentowi Leszna radny PiS Adam Kośmider podczas debaty nad raportem o stanie gminy. Mimo ostrych słów, klub PiS postanowił się wstrzymać od głosu, dając – jak to określono – „kredyt zaufania na przyszłość”.
Prezydenta bronili z kolei przedstawiciele drugiego opozycyjnego klubu "Łączy nas Leszno", którzy przypominali o ciągłości władzy. Były włodarz, Łukasz Borowiak, podkreślał, że w przedstawionym raporcie jest wiele miesięcy jego pracy. Zarzuty PiS skrytykowali także radni KO, wskazując, że zadłużenie nie rośnie, lecz maleje.
Prezydent Rusiecki uderzył się w pierś i przyznał, że zabrakło dialogu z PiS przy pracach nad budżetem.
To był błąd, za który przepraszałem i jeszcze raz przepraszam
– powiedział, przypominając, że na zrealizowanie obietnic wyborczych ma całą kadencję.