Piła i Chodzież pamiętają o Powstaniu Warszawskim
W poniedziałek położne i pielęgniarki rozpoczęły protest przeciwko planom likwidacji oddziału ginekologiczno-położniczego. Wcześniej z apelem o jego zachowanie wystąpili w mediach społecznościowych samorządowcy gmin tworzących powiat jarociński.
Obradom Komisji Zdrowia i Spraw Społecznych Rady Powiatu Jarocińskiego przysłuchiwał się nasz reporter.
Obecny na posiedzeniu starosta Mariusz Stolecki zauważył, że sytuacja szpitala jest trudna od 15 lat. W tym czasie placówka tylko raz zakończyła rok z dodatnim wynikiem finansowym. Ubiegły rok zamknęła stratą w wysokości 4,3 mln zł. Starosta podkreślił jednak, że nie mówi się o likwidacji oddziału, lecz o jego zawieszeniu. Wyraził żal, że wójtowie i burmistrzowie – zamiast rozmawiać – wszczęli publiczny alarm.
Prezes szpitala, Beata Walczak-Silińska, jako przyczyny trudnej sytuacji porodówek wskazała niedoszacowanie procedur oraz zmieniający się model rodziny.
Model rodziny nie jest wygodny i nie jest promowany. Rodzina odchodzi na bok, bo ktoś woli być z pieskiem czy z kotkiem
– stwierdziła.
Zapewniła, że zarząd podejmuje działania w celu poprawy sytuacji finansowej. Między innymi położne i pielęgniarki przeszły na 3/4 etatu. W planach jest przekształcenie oddziału ginekologiczno-położniczego w oddział wieloprofilowy, co ma się wiązać z zawieszeniem części łóżek porodowych.
Żaden wniosek o likwidację nie został złożony u wojewody
– zaznaczyła prezes.
Jej zdaniem brak działań naprawczych doprowadzi do pogorszenia funkcjonowania całego szpitala.