Sprawa dotyczyła miejsc parkingowych przy bloku przy ulicy Powstańczej. Opłaty - według spółdzielni - miały uregulować sytuację parkingową, ale - jak mówiła dziś sędzia Małgorzata Kaźmierczak - nie rozwiązały problemów mieszkańców związanych z niewystarczającą liczbą miejsc postojowych.
Mieszkańcy zostali zobowiązani do zawarcia z pozwaną spółdzielnią umowy i wnoszenia opłat ustalonych odgórnie przez pozwaną w dowolnie ustalonej przez nią wysokości. Brak zawarcia umowy i nieuiszczenia dodatkowych opłat, pozbawiał współwłaścicieli nieruchomości możliwości otwierania bramy pilotem, a tym samym swobodnego dostępu do nieruchomości wspólnej. Mieszkańcy, którzy wnieśli opłatę, nadal nie mieli gwarancji miejsca parkingowego
- mówiła sędzia.
Sąd Apelacyjny uznał, że mieszkańcy przed wprowadzeniem opłat parkingowych musieli się na nie zgodzić. Lokatorki kierując sprawę do sądu wskazywały, że nie było konsultacji z mieszkańcami. Mówiły też o sytuacjach, kiedy z powodu zamkniętego szlabanu, do bloku nie mogła dojechać karetka. Przed uchwałą o opłatach za parkowanie każdy mieszkaniec miał pilota i mógł wpuścić także firmy dowożące jedzenie, większe zakupy czy np. meble.
Dzisiejszy wyrok jest już prawomocny. Żadnej ze stron nie było na jego ogłoszeniu.