- Najważniejsze, że syn jest już w Polsce. I że dalej nie rosną koszty jego pobytu w szpitalu w Egipcie. Łącznie z transportem do Polski kosztowało to już około 150 tys. zł. Zbieraliśmy pięniądze od wszystkich, od znajomych i rodziny - mówili rodzice chorego.
Prosto z karetki mężczyzna został zabrany na badania, które pozwolą kaliskim lekarzom na ocenę stanu zdrowia pacjenta i dalsze leczenie. Rodzina w ostatnich dniach gorączkowo zbierała pieniądze na transport chorego. Pieniądze z ubezpieczenia wystarczyły jedynie na zabieg.
Za dalsze leczenie i transport samolotem medycznym rodzina musiała zapłacić sama. Z pomocą przyszli znajomi, którzy utworzyli specjalną stronę w internecie, a Caritas otworzyła konto, na które można wpłacać pieniądze.
Mężczyzna jest nauczycielem WF-u w jednej z kaliskich podstawówek.
Razem żoną i dwiema córkami, poleciał do Egiptu na początku lutego. Tam mieli spędzić dwa tygodnie. Po czterech dniach źle się poczuł i trafił do szpitala. Okazało się, że miał udar mózgu.