NA ANTENIE: Serwis informacyjny
Studio nagrań Ogłoszenia BIP Cennik
SŁUCHAJ RADIA ON-LINE
 

Stary Rynek i ogródki - tak czy inaczej?

Publikacja: 05.08.2014 g.12:20  Aktualizacja: 26.10.2015 g.12:49
Poznań
Czy poznański Stary Rynek, w porównaniu z rynkami innych miast, jest ładny? Na pewno w ostatnich latach zmienił się na lepsze dzięki restauratorom, którzy latem zdobią go zielenią... dodatkowo za to płacąc miastu. Czy opłaty za ogródki piwne i kawiarniane na rynku są zbyt wysokie? Czy miasto powinno zmniejszyć liczbę ogródków, wpływać na ich wygląd, zakazywać i ograniczać pomysły restauratorów?
panorama-poznan-stary-rynek-ogrodki_piwne - Jacek Butlewski
/ Fot. Jacek Butlewski

Spis treści:

    Za metr kwadratowy powierzchni zajmowanej przez doniczki na miejskim chodniku restauratorzy muszą płacić ponad 60 złotych miesięcznie. Zdaniem właściciela piwnego ogródka, takie traktowanie przedsiębiorców może doprowadzić do tego, że Stary Rynek stanie się szary i mniej atrakcyjny, bo restauratorzy będą rezygnować z powodu zbyt wysokich cen. Szczególnie, że muszą także płacić za ozdoby np. donice z kwiatami stawiane na płycie rynku.

    Dlaczego restauratorzy muszą płacić za wystawione na chodnik donice? Tomasz Karczewski, dyrektor Estrady Poznańskiej - miejskiej instytucji kultury, która zarządza płytą rynku, wyjaśnia że one także zajmują płytę rynku. A ta jest - po prostu - cenna. Ale czy doniczka przyciąga klienta, a więc pracuje i zarabia? Czy dlatego powinno się za nią płacić?

    Czy doniczka zdobi, upiększa i uatrakcyjnia Stary Rynek? Może to miasto powinno płacić restauratorom za wystawioną zieleń, albo nagradzać ich za troskę o estetykę i dawać zniżki od - jak mówią właściciele ogródków gastronomicznych - najwyższych w Polsce opłat?

    Obowiązkowe opłaty za zieleń na poznańskim Starym Rynku to nie jedyny problem restauratorów - ale właśnie z tym czynszem trudno się im pogodzić. Tomasz Karczewski, dyrektor Estrady Poznańskiej przyznaje, że wie o tym, że restauratorzy narzekają na najwyższe w kraju opłaty. Zdaniem Piotra Libickiego, plastyka miejskiego, takie wysokie ceny za wynajem od miasta powierzchni pod ogródki są uzasadnione.

    Urzędnicy mówią, że obniżenie stawek za najem byłoby możliwe, gdyby ogródki się nieco zmieniły. Bo na Starym Rynku stają wielkie, obudowane ścianami i przykryte dachami ogródki, które - chociaż zajęte przez konsumentów kawy i piwa - zbyt ładne nie są. Piotr Libicki,  mówi, że trzeba zwracać uwagę na konstrukcje ogródków, bo część z nich po prostu nie pasuje do charakteru Starego Miasta, a plastikowe płachty jako ściany ogródków są po prostu brzydkie.

    Dyrektor Estrady Poznańskiej Tomasz Karczewski mówi, że obniżenie stawek musi wiązać się ustępstwami ze strony restauratorów.

    O jakie ustępstwa chodzi? Zakaz opuszczania ścian, nawet kiedy na dworze leje deszcz jest zdaniem właścicieli ogródków absurdem. Wyznaczone są godziny, w których opuszczanie ścian jest dozwolone. Co grozi restauratorom za opuszczenie ściany na ogródku poza dopuszczalnymi godzinami? Jak się okazuje są kary przewidziane w umowach. - Ścianki są ważne w naszym w biznesie, w innych miastach można je opuszczać, gdy pada, żeby ochronić klientów przed chłodem i deszczem. Teraz od godz. 10 do 21 nie możemy opuszczać ścianek bez względu na to, jaka jest pogoda, zatem także gdy leje deszcz - przekonuje tymczasem jeden z restauratorów.

    Poznański Stary Rynek nie jest za duży. Może należałoby więcej ogródków przenieść, pootwierać w bocznych uliczkach?

    Jak podoba się Państwu Stary Rynek z ogródkami piwnymi i kawowymi? Czy ogródki przetrwają najwyższe w kraju opłaty? Czy więcej z nich korzyści dla miasta, mieszkańców i turystów - czy więcej problemów? Zapraszamy do dyskusji na antenie i internecie.

    https://radiopoznan.fm/n/