Związkowcy domagają się m.in. podwyżek o 800 zł. Zarząd Jeremiasa twierdzi, że to przekracza możliwości spółki. Jeremias to europejski potentat w produkcji wkładów kominowych. Na razie strajkuje około 10 proc. załogi.
Szef związków Inicjatywa Pracownicza w Jeremiasie Mariusz Piotrowski nie został dziś rano wpuszczony do zakładu. Wczoraj prawnicy Jeremiasa dali mu do podpisu dokument, o tym, że nie ma świadczyć pracy, choć jest nadal zatrudniony.
Strajk ruszył, na razie to grupka osób, mam nadzieję, że inni do nich dołączą. Grupkę strajkujących pracodawca ogrodził na bocznej hali jak bydło, żeby inni nie mieli do nich dojścia, żeby nie mogli innych zachęcać. Prosiliśmy przez 8 miesięcy pracodawcę, żeby dostrzegł nasze problemy finansowe, wolą wydać pieniądze na ochronę, pijarowców i prawników setki tysięcy złotych. Ogrodzili się jakby tu miała ruska armia przyjechać
- mówi związkowiec.
Rzecznik prasowy Jermiasa poinformował, że strajkuje 18 osób. Firma jednak działa normalnie. Na pierwszej zmianie jest 180 osób. Około południa przed zakładem ma się rozpocząć pikieta związkowców z innych wielkopolskich firm.
Strajk zatrudnionych w firmie produkującej wkłady kominowe będzie tematem dzisiejszego wydania audycji W Punkt. Do udziału w programie zaprosiliśmy pracowników, władze spółki, ekspertów oraz przedstawiciela powiatowego urzędu pracy. Początek audycji o godz. 18:05 na antenie Radia Poznań.