Do wypadku doszło w czasie nawałnicy. Strażak gasił pożar lasu i traw w Borówcu pod Kórnikiem. Poraził go prąd z zerwanej linii energetycznej. Mężczyzna trafił do szpitala w Puszczykowie. - Zaraz po przywiezieniu wprowadziliśmy go w stan śpiączki farmakologicznej, która działa leczniczo. Pacjent jest wydolny krążeniowo, ale oddycha za niego maszyna - mówi dr Jacek Kubiak.
Strażak ma 24 lata. Według lekarzy, jego wiek daje lepsze rokowania, tym bardziej, że mężczyzna nie ma zewnętrznych poparzeń. 24-latek służył w Ochotniczej Straży Pożarnej na poznańskiej Głuszynie.