Lalka wykonana z rakotwórczych substancji, czy urządzenie, które może porazić prądem. Państwowa Inspekcja Handlowa walczy z wieloma niebezpiecznymi produktami. W ubiegłym roku do prokuratury skierowano ponad 20 zawiadomień o podejrzeniu popełnienia przestępstwa.
- Na klientów czyha mnóstwo pułapek, choćby ser z krotoszyńskiej hurtowni, który serem nie jest, bo zawierał oleje roślinne - mówi kierownik kaliskiej delegatury Inspekcji Handlowej Agnieszka Karbowska. W magazynie zakwestionowano pół tony takiego sera. Produkt wycofano, a właściciel został ukarany. Musi zapłacić 60 tys. zł.