Średnio pojazdy, którymi dysponują DPS-y, przejeżdżają ok. 200 km dziennie, dowożąc pensjonariuszy do lekarzy, szpitali lub do szkoły.
"Bez sprawnej komunikacji nie jesteśmy w stanie realizować swoich zadań statutowych" – podkreślają dyrektorzy DPS-ów w Falmierowie – Piotr Łosoś i w Rzadkowie – Ewa Barteczka.
Spektrum wyjazdów, jakie mamy z mieszkankami czy do specjalistów, a dom jest oddalony kilkanaście kilometrów od Piły i większych ośrodków komunikacyjnych, wyjazdy do rodzin, na przeróżne spotkania, to wszystko wymaga pełnego zabezpieczenia i za to chciałem bardzo serdecznie podziękować przede wszystkim w imieniu naszych mieszkanek, bo one głównie będą z tego korzystały. Ten samochód na pewno będzie dobrze służył mieszkańcom naszego domu podnosząc jego standard
– tłumaczy Piotr Łosoś.
"Mamy w DPS-ie w Rzadkowie aż 66 mieszkańców, w tym 24 małoletnich dzieci. Z uwagi na to, że dzieci nasze są z różnymi niepełnosprawnościami, wizyty lekarskie odbywają się w odległych dużych miejscowościach: Poznań, Bydgoszcz bądź Szczecin" - wyjaśnia Ewa Barteczka.
Zaznaczam jeszcze, że nasze dzieci, które umieszczane są w domu i odbierane od rodzin biologicznych, kierowane są z całego kraju i samochód musi być sprawny i musi dojechać na dane miejsce i wrócić do placówki
– zaznacza Ewa Barteczka.
Samochody dla DPS-ów w Falmierowie i Rzadkowie kosztowały ok. 400 tys. zł. 75 proc. tej kwoty to dofinansowanie z Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych w ramach programu „Wyrównywania różnic między regionami”. Pozostałą część dołożył powiat pilski.