Zasłony termiczne – jak mogą pomóc w obniżeniu kosztów ogrzewania i chłodzenia domu?
Przebrani za świąteczne postacie, w czapkach Mikołajów wystartowali dokładnie w południe, by okrążyć raz lub dwa razy jezioro Maltańskie.
Dla sporej części biegaczy ten bieg to już tradycja, inni chcieli się ruszyć w świąteczno-noworocznym okresie.
- Każdemu brakuje po tych świętach ruchu, trzeba wyjść z domu. Wiem, że wszyscy cierpimy w tym biegu razem, więc to jest bardzo fajne.
- Przyjechaliśmy z Gorzowa, a przylecieliśmy z Londynu. Wydaje się to fajna tradycja. Dla mnie ten bieg to trochę poza sezonem wypada. Człowiek jednak chce się trochę ruszyć, kiedy się tyle przy tym stole siedziało.
- To mój 13. bieg Sylwestrowy, dla mnie to sentyment, bo tu zaczynałam swoje bieganie, więc to jest zawsze taki powrót. Tu było pierwsze 10 km, które przebiegłam i potem kolejne, kolejne, kolejne.
- To wiadomo zakończenie i rozpoczęcie, bo za chwilę Maniacka Dziesiątka, półmaraton w Poznaniu i to się tak kręci
- mówili uczestnicy
Biegaczom kibicowały całe rodziny. To była 40. edycja biegu Sylwestrowego w Poznaniu. Impreza jest najstarszą tego typu w Polsce.
Na mecie na najlepszych czekały puchary.