Powodem decyzji jest niska liczba porodów oraz wysokie koszty funkcjonowania oddziału. Jak informuje szpital, od kwietnia do czerwca liczba narodzin nie przekraczała siedmiu miesięcznie. To generowało roczne straty: około 1,5 miliona złotych w przypadku oddziału noworodkowego i około 7 milionów złotych w przypadku oddziału ginekologiczno-położniczego.
Warto zaznaczyć, że oddział ginekologiczno-położniczy nadal funkcjonuje, jednak jego działalność została przeprofilowana – obecnie zajmuje się głównie ginekologią małoinwazyjną.
W związku z zawieszeniem działalności oddziału noworodkowego rozwiązano część umów cywilnoprawnych z personelem oraz nie przedłużono wygasających umów o pracę z niektórymi pielęgniarkami. Pozostałym pracownikom zaproponowano przeniesienie na inne oddziały.
Zawieszenie działalności oddziału to element szerszej restrukturyzacji szpitala, który boryka się z zadłużeniem. Władze placówki liczą na możliwość przystąpienia do rządowego programu oddłużeniowego. Warunkiem udziału jest jednak brak dalszego generowania strat.