NA ANTENIE: Zapiski z parapetu

Chłopiec poświęcił wakacje na pracę. Został okradziony. Rozmawiamy z ciocią [AKTUALIZACJA]

Publikacja: 20.09.2018 g.09:17  Aktualizacja: 20.09.2018 g.09:19 Andrzej Ciborski
Złodzieje okradli chłopca, który całe lato uprawiał dynie, by sprzedać je, a pieniądze przeznaczyć na wycieczkę szkolną. Ciąg dalszy wzruszającej historii dwunastolatka.
dynie kradzież - Facebook
Fot. Facebook

Jak się dowiedziało Radio Poznań, Policja otworzyła właśnie dochodzenie w sprawie kradzieży 30 dorodnych dyń we wsi pod Szamotułami.

Uprawę założył 12-letni Wojtek, który chciał dynie sprzedać, a pieniądze przeznaczyć na wycieczkę szkolną. Opiekował się dyniami przez całe wakacje, a rano w niedzielę zastał prawie pusty ogródek.

Chłopiec, jak wynikało z wpisu jego cioci na Facebooku, był załamany. Postanowiliśmy zająć się jego krzywdą licząc, że dobrzy ludzie pomogą zebrać dynie dla Wojtka.

Udało się nam dotrzeć do cioci chłopca, z którą rozmawiał nasz dziennikarz.

- Miał naprawdę piękne okazy i namawiałam go, żeby do Gąsaw zabrał największą dynię. Początkowo nie był zdecydowany, ale potem powiedział: "jadę na pole i umyję dynię". A niebawem zadzwonił z płaczem, że wszystkie największe okazy zostały skradzione – mówi pani Dorota.

- Po prostu liczyłam na to, że może ktoś coś widział. Nie zależało nam i nie zależy na zbiórce pieniędzy. Chodzi o to, że żal mi się zrobiło Wojtka, bo się napracował przez całe wakacje. Ogródek założył już w maju. Dbał o to, podlewał, dziadek dowoził mu wodę, bo sami wiemy jakie w tym roku było lato. I te okazy były piękne, było je widać z ulicy – dodaje. 

- Za dowody życzliwości i chęć pomocy rodzina jest wdzięczna – zaznacza pani Dorota, ale prosi, żeby nie organizować zbiórek pieniędzy, bo nie o nie chodzi w tej historii.

Policja o sprawie dowiedziała się także z Internetu.

- Historia była o tyle niecodzienna, że dynie zasadził i pielęgnował chłopiec, który chciał przeznaczyć pieniądze ze sprzedaży na klasową wycieczkę. Policjanci zainteresowali się tą sprawą. Najpierw szukali kobiety, która zamieściła wpis o kradzieży w internecie. Następnie dotarli do matki chłopca. Potwierdzili informację, że doszło do kradzieży, przyjęli zgłoszenie i w chwili obecnej prowadzone jest postępowanie - powiedziała Radiu Poznań Sandra Chuda z szamotulskiej komendy.

Na razie wiadomo, że dynie zostały skradzione w nocy z 15 na 16 września. Ich wartość została oszacowana na 300 złotych. Dlatego policyjne dochodzenie będzie w sprawie wykroczenia, a nie przestępstwa.

Andrzej Ciborski Andrzej Ciborski
https://radiopoznan.fm/n/cnFNMX
KOMENTARZE 16
chęć niesienia pomocy to wielka wartość 20.09.2018 godz. 10:36
Niestety czasu nie cofniemy jak i skradzionych dyni też złodziej nie zwróci. Kiedyś w jego wieku a nawet wcześniej też miałem swój przydomowy ogródek i wiem z jaką radością i dumą częstowałem rodziców truskawkami czy marchewkami, którymi codziennie się opiekowałem przez wiele miesięcy. Dlatego rozumiem wielki żal chłopaka jak i to, że pieniądze nie wynagrodzą poniesionej straty moralnej.

Z drugiej jednak strony warto wytłumaczyć chłopakowi, że tracąc materialne dynie zyskał coś znacznie ważniejszego, czego nikt nigdy mu nie ukradnie; zyskał gotowość wsparcia dobrych ludzi, zyskał znacznie szersze uznanie za jego pracowitość i zaradność niż ktokolwiek by się spodziewał. Jednak w każdej porażce i z pozoru złej sytuacji w jakiej się znaleźliśmy warto szukać czegoś wartościowego oraz budującego. To zajście dostarcza bez liku takich pozytywnych cech, chociażby współczucie i wzbudzenie w ludziach tego co najważniejsze czyli przyjaźń i chęć niesienia pomocy drugiemu człowiekowi.
Życie wciąż wystawia nas na różne próby i jestem pewien, że w przyszłości spotkają każdego z nas znacznie większe straty, jednak nie tyle jest ważne co nas spotka i co lub kogo utracimy, ale to jak sobie z tym poradzimy. POZDRAWIAM
Andrzej Ciborski 19.09.2018 godz. 23:16
Z rozmowy z panią Dorotą wywnioskowałem, że żałuje szumu, który pojawił się po jej wpisie w internecie... Przyznała, że kierowały nią emocje i nie chodziło o szukanie finansowego wsparcia. Powtarzam zatem jej apel: "nie organizujmy zbiórek pieniędzy, bo nie o nie chodzi w tej opowieści!"
Pan Północy 19.09.2018 godz. 21:25
Dynie ukradł największy oszust i złodziej Szamotuł... pajac D.G.
Ciocia Wojtka 19.09.2018 godz. 19:18
Rodzina prosi by nie organizować żadnych zbiórek pieniędzy i jednocześnie dziękuje za okazane wsparcie
Edd 19.09.2018 godz. 15:25
Wytłumaczcie dziecku dlaczego szkoda na nim będzie traktowana mniej poważnie - jako wykroczenie....
Radio Poznań 19.09.2018 godz. 15:23
@Mikołaju, czy możesz skontaktować się z nami pisząc na newsroom@radiopoznan.fm albo telefonicznie 509474654?
Mikołaj 19.09.2018 godz. 15:07
Jestem kolegą z klasy Wojtka współczuję mu
adam 19.09.2018 godz. 14:33
Redakcjo! Może warto się skontaktować ze szkoła chłopca i w niej zrobić jakąś zbiórkę na wycieczkę, skoro rodzina się boi?
Michał 19.09.2018 godz. 13:01
Konkrety: jaka jest propozycja ze strony Radia Poznań pomocy chłopcu w tej sytuacji w którą każdy mógłby się włączyć.
Grzegorz Ługawiak Radio Poznań 19.09.2018 godz. 12:51
Szanowni Państwo, jesteśmy ogromnie zbudowani Państwa reakcją na krzywdę Wojtka i szczerze mówiąc, nie zaskakuje nas ona, bo jesteśmy pewni, że są Państwo dobrymi ludźmi. Musimy jednak podkreślić, że nie mamy upoważnienia do rodziny Wojtka na jakiekolwiek działania charytatywne w tej sprawie. Nawet nam tego zabroniono. Czynimy starania, by przekonać bliskich chłopca, że warto mu pokazać, że to co go spotkało, to margines ludzkich zachowań, a ogromna większość ludzi to ludzie uczciwi. Mamy nadzieję, że nam się to uda, a Państwa dobroć i współczucie dotrą do Wojtka. Pozdrawiamy i dziękujemy.
Szpieg z Krainy Deszczowców 19.09.2018 godz. 12:44
Może ktoś coś wie więcej...? Również chętnie pomogę.
Artur 19.09.2018 godz. 11:40
Kupię pozostałe dynie w cenie tych dorodnych!
.... 19.09.2018 godz. 11:35
tak naprawdę chodzi o szacunek do pracy. Chłopiec się napracował, a życie dało mu kopniaka od dorosłych. Niestety, gdy byłem na studiach miałem podobną sytuację - z trzymiesięcznej pracy w Niemczech kupiłem sobie samochód - by później równolegle do nauki móc pracować (rozwoziłem towar po sklepach). Rodzice nie mieli pieniędzy, więc musiałem radzić sobie sam, by móc się uczyć (tak czasem bywa). Po pół roku samochód skradziono mi w Poznaniu - sprawcy - nota bene z Szamotuł. Policja złapała ich po tygodniu, ale sąd ciągnął sprawę - UWAGA - siedemnaście lat. Po siedemnastu latach w procesie karnym dostałem grosze (sąd karny nie uwzględnia odsetek). W każdym bądź razie w poznańskim sądzie nie miał mi kto pomóc, nie miałem pieniędzy i czasu - zdałem się na państwo. Słusznie, że rodzice nie zgłaszają sprawy na policję - ja byłem przez siedemnaście lat ciągany, a zmieniający się sędziowie robili ze mnie głupka (np. pytanie w stylu - jaki kolor miał samochód i z której strony miał silnik padało kilkukrotnie). Żal było chodzić na rozprawy. Chłopcu życzę wszystkiego dobrego, a jeśli tylko rodzice się zgodzą, to również wesprę chłopca w opłacie wycieczki.
Pan $ 19.09.2018 godz. 11:15
Może mała akcja dla chłopaka? Chętnie dołożę się do wycieczki.
Aniela 19.09.2018 godz. 10:49
szkoda że nie ma namiarów do chłopca. chętnie bym pomogła w oplącie wycieczki...
Barbara 19.09.2018 godz. 10:34
Jak mozna okrasc dziecko ty zlodzieju niemasz serca wstydzilbysie

SERWIS INFORMACYJNY


GODZINY: 11:00 13:00 14:00 15:00 16:00

@TWITTER