Gemela lub zieleń?
Zapisane na nich dane pomagają odtworzyć zachowanie kierowcy, na przykład czy jechał z przepisową prędkością, albo czy zahamował w odpowiedniej chwili.
Podczas katastrofy lotniczej tzw. czarna skrzynka jest najczęściej jedynym "świadkiem", który przetrwał tragedię. Rejestruje ona praktycznie wszystkie parametry lotu. Często to tylko dzięki niej można dociec przyczyny katastrofy.
W przyszłości ma być tak także w ruchu drogowym. Jeśli Parlament Europejski przyjąłby projekt o nazwie Veronica bez zmian, "czarne skrzynki" rejestrowałyby informacje o prędkości w momencie poprzedzającym wypadek, o ruchach kierownicą bezpośrednio przed zderzeniem, pozycji samochodu, działaniu świateł, użyciu klaksonu, nacisku na poszczególne pedały, reakcji poduszek powietrznych i napinaczy pasów bezpieczeństwa, działaniu systemów ABS i ESP, numerze VIN pojazdu i danych kierowcy.
Możliwe również, że urządzenie miałoby posiadać kamerę nagrywającą reakcję osoby prowadzącej samochód. Informacje z czarnych skrzynek pomagałyby policji w ustalaniu przyczyn i sprawców wypadków. To jednak nie wszystko. Do części danych dostęp mieliby również przedstawiciele władz, zarządcy dróg oraz ubezpieczyciele.
Zwolennicy obowiązkowego montowania tych urządzeń twierdzą, że dzięki nim uda się o co najmniej dziesięć procent zredukować liczbę wypadków, ponieważ kierowcy jeździliby ostrożniej. Jakie korzyści i czy tylko korzyści mielibyśmy z montowania czarnych skrzynek w samochodach? Kto jest za? Kto przeciw? - i dlaczego? - zapraszamy do rozmowy! 618654654