Agenci Biura wykryli, że wicemarszałek w czasie pełnienia funkcji był jednocześnie członkiem zarządu - prezesem jednej z poznańskich spółek - chodzi o Polskie Wydawnictwo Biograficzne. Posiadał również 50% kapitału zakładowego, a od lipca do grudnia 2012 r. ponad 30% kapitału zakładowego innej poznańskiej spółki AVG.
Postępowanie CBA obejmowało lata 2008-2012. W środę Biuro skierowało wniosek o odwołanie wicemarszałka, radni powinni to zrobić w ciągu miesiąca. W oświadczeniu przesłanym także do naszej redakcji Leszek Wojtasiak napisał, m.in. że nie miał świadomości, że może naruszać prawo. Jego zdaniem, nie doszło do jakichkolwiek działań o charakterze korupcyjnym i tym samym brak jest podstaw do odwołania go ze stanowiska.
"Wyjaśnienia wicemarszałka Leszka Wojtasiaka nie uchronią go przed utratą stanowiska" - odpowiada rzecznik Centralnego Biura Śledczego Jacek Dobrzyński i dziwi się, że doświadczony samorządowiec nie zna ustawy antykorupcyjnej, która obowiązuje od 15 lat. Oświadczenie w tej sprawie wydał także marszałek województwa. Marek Woźniak napisał, że wiedzę w tej sprawie ma jedynie od samego Leszka Wojtasiaka a CBA - jak dotąd - nie poinformowało go o postępowaniu i jego wynikach.
Marszałek Woźniak napisał także, że w tym wypadku - zgodnie z ustawą - osobą mającą kompetencje do odwołania wicemarszałka jest przewodniczący Sejmiku. A przewodniczący Lech Dymarski powiedział nam, że zanim zostanie podjęta decyzja o terminie rozpatrzenia wniosku CBA, trzeba wykonać kilka czynności - przede wszystkim muszą zająć się nim prawnicy. Dodał jednak, że sejmik zrobi to, do czego zobowiązuje go prawo.
Gazeta Wyborcza w Poznaniu napisała, że przed miesiącem Leszek Wojtasiak zrezygnował ze stanowiska prezesa, ale te zmiany do teraz nie zostały wprowadzone do rejestru sądowego. Również miesiąc temu Wojtasiak sprzedał udziały w drugiej spółce synowi.