- Przez dwa lata nasze akcje wsparły tysiące osób, w tym ludzie, którzy przystąpili do banku szpiku - podkreśla Piotr Szymański z Fundacji. A wszystko zaczęło się od małego Wojtka, który urodził się z wadą serca i potrzebna była dla niego krew. Zebrało się kilka znajomych osób, które zrozumiały jak ważna jest krew. To oni założyli fundację, która nazwę wzięła od Wojtka, właśnie.
Wojtusiaki świętowali w parku przed Palmiarnią, bo tam też zaczynali - organizując pierwszą zbiórkę krwi. W sobotę krew oddało ponad 30 osób.