Zarzuty usłyszeli: oficer dyżurny Komendy Powiatowej PSP w Słupcy i dowódca zastępu OSP Ostrowite. Pierwszy jest oskarżony o nieumyślne narażenie na niebezpieczeństwo utraty życia, bo po otrzymaniu zgłoszenia o wypadku niewłaściwie ocenił zagrożenie. Drugiemu prokuratura zarzuca podjęcie błędnej decyzji o podniesieniu jachtu i holowaniu go do brzegu.
Strażacy nie przyznali się do winy i odmówili złożenia wyjaśnień.
Zdaniem Romana Latanowicza, prezesa Związku Żeglarskiego w Koninie akcja ratunkowa została źle przeprowadzona. Do jachtu, w którym jak w odwróconej szklance zgromadziło się powietrze – nie udało się wpłynąć ratownikom. Nie skorzystali z pomocy instruktora WOPR, który miał sprzęt i czekał w gotowości na brzegu. Jego zdaniem decyzja ratowników o holowaniu przewróconej żaglówki do brzegu, była błędna. Do łódki dostała się woda, która wypchnęła powietrze.
Dyżurnemu strażakowi za zarzucane czyny grozi grzywna, ograniczenie wolności lub jej pozbawienie do roku. Dowódcy akcji ratunkowej grozi kara od 3 miesięcy do 5 lat więzienia.