Opatów pamięta o ofiarach Katynia. Hołd dla zamordowanych policjantów
Julek Gustawo osiągnął cel swojej wędrówki. Chodziło o zebranie jak największej kwoty z potrzebnych kilku milionów złotych.
Kurczę, sam nie wiem jak to zrobiłem, że jestem w tym miejscu, gdzie jestem w dziewięć dni. Miało być dziesięć, jest dziewięć. Niosło mnie morze, niosła mnie pomoc dla Wiktorii. Jest super, dziękuję wszystkim, dziękuję za wszystkie relacje. Dziękuję przede wszystkim za to, że trzymaliście kciuki, dziękuję za wszystkie wpłaty, wpłacajcie dalej, pomagajcie Wiktorii
– mówi wędrowiec.
Na leczenie zespołu Retta u Wiktorii Rembacz jedynym zatwierdzonym lekiem zmniejszającym skutki tej choroby potrzeba ponad 4,5 miliona złotych. W czasie marszu Julka przybyło ponad 40 tysięcy złotych. Jednodniowa dawka leku kosztuje 5 tysięcy, a butelka ponad 67 tysięcy złotych.
Zbiórka na rzecz Wiktorii znajduje się tutaj [siepomaga.pl]
Zespół Retta to rzadka, uwarunkowana genetycznie choroba neurorozwojowa, dotykająca niemal wyłącznie dziewczynki. Po okresie prawidłowego rozwoju następuje regres, objawiający się utratą mowy, sprawności rąk oraz problemami z chodzeniem. Choroba jest nieuleczalna.