Jak podkreślił ekspert od Bliskiego Wschodu, najwięcej informacji przekazują przedstawiciele Iranu i Omanu.
Myślę, że reżim w Teheranie zdaje sobie sprawę z tego, że po pierwsze taki atak zagraża egzystencjalnie jego przetrwaniu, po drugie nie ma nic do stracenia i wiele do zyskania. Mówię przede wszystkim o tym celu numer jeden dla Iranu w tej chwili, czyli zniesieniu sankcji
- wyjaśnia Przemysław Osiewicz.
W ocenie profesora Osiewicza Iran na pewno nie zrezygnuje zupełnie z programu nuklearnego. Doniesienia z negocjacji wskazują jednak, że może czasowo zawiesić jego rozwój na trzy do pięciu lat i dopuścić inspekcje Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej. Irańczycy mają także proponować Stanom Zjednoczonym dostęp do irańskich źródeł gazu i ropy, a także wielomiliardowe kontrakty handlowe, chociażby na zakup samolotów pasażerskich Boeinga.