Jak podkreśla Piotr Siergiej z Polskiego Alarmu Smogowego, Wielkopolska wypadła z rankingu najgorszych pod tym względem miast.
W pierwszej piętnastce nie ma już żadnej miejscowości z województwa wielkopolskiego, co jest dla mieszkańców województwa dobrą wiadomością, ale przecież mamy wieczory, mamy takie noce, w których temperatura spada poniżej zera i lokalnie mamy wysokie stężenia pyłów zawieszonych
- mówi Piotr Siergiej.
W zeszłym roku w rankingu znalazły się Mosina w powiecie poznańskim oraz Pleszew. Polski Alarm Smogowy przygotowuje zestawienie między innymi na podstawie średniej pomiarów pyłu PM10, który jest podstawowym wyznacznikiem smogu. Gorsze wyniki od Pleszewa miała tylko Nowa Ruda na Dolnym Śląsku.
Szczegółowy raport na temat zanieczyszczeń powietrza co roku przygotowuje Główny Inspektorat Ochrony Środowiska. Wynika z niego, że największy problem w Wielkopolsce jest z emisją do powietrza benzoapirenu. Głównym źródłem smogu w regionie nadal jest ogrzewanie budynków.
Najwyższe średnioroczne stężenia pyłu PM10 odnotowano w Pleszewie, Koninie i Mosinie.
Od momentu rozpoczęcia naboru w nowej edycji rządowego programu do Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Poznaniu wpłynęło ponad 4 tysiące wniosków. W tym samym czasie w zeszłym roku było ich pięć razy więcej.
Prezes funduszu Rafał Ratajczak tłumaczy gorsze wyniki programu między innymi koniecznością dostarczenia konkretnych dokumentów.
Takim kluczowym dokumentem jest przygotowanie audytu energetycznego, a później po zakończeniu inwestycji świadectwa charakterystyki energetycznej. To jest dokument, który jest wymagany i który też potrafi dobrze rozpoznać potrzeby inwestycyjne
- mówi Ratajczak.
Zmiany w programie dotacji do wymiany kopciuchów miały powstrzymać nadużycia takie jak zawyżanie wartości inwestycji czy namawianie beneficjentów do wykonania prac niekoniecznie potrzebnych w ich domach.
W nowej edycji "Czystego Powietrza" operatorami programu, którzy pomagają mieszkańcom pokonać formalności, zostały samorządy. W naszym regionie zdecydowało się na to 109 gmin. Blisko 35 procent wszystkich wniosków złożono za pośrednictwem urzędu gminy.
W Kaliszu wiele takich palenisk znajduje się w centrum miasta, ale także w domkach jednorodzinnych. Tam dominują wciąż budynki ogrzewane starymi, pozaklasowymi piecami na węgiel. W tym roku z miejskiego budżetu na likwidację palenisk miasto przeznaczyło pół miliona złotych. Ale bywały lata, że tych pieniędzy na dofinansowanie było czterokrotnie więcej.
Jak podkreśla naczelnik Wydziału Środowiska Urzędu Miasta Kalisza, Paweł Bąkowski, część osób zrezygnowała z wymiany ze względu na ceny gazu czy prądu:
Program się trochę zatrzymał po pandemii i po tym, że były problemy z uzyskaniem np. warunków przyłączeniowych do instalacji gazowych. Część wystraszyła się kosztów stosowania urządzeń grzewczych elektrycznych, jak pompy ciepła czy grzejniki elektryczne, bo niestety koszty są znaczące
- wyjaśnia Bąkowski.
W tym roku na dofinansowanie z miejskiego programu może liczyć około 70 kaliszan. Ale mieszkańcy mogą skorzystać również z innych źródeł wsparcia.
Miasto pomaga wypełnić wnioski na dofinansowanie z nowego programu "Czyste Powietrze" Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Szacuje się, że w Kaliszu jest jeszcze około 3,5 tys. pieców do likwidacji.
W ubiegłym roku złożono 120 wniosków o dofinansowanie do wymiany pieców lub termomodernizacji budynków, a do końca września obecnego roku jest ich zaledwie 30.
Program został zawieszony rok temu z powodu licznych nieprawidłowości i nadużyć, które dotyczyły m.in. kosztów termomodernizacji. Wrócił pod koniec marca bieżącego roku, ale składanych wniosków jest wielokrotnie mniej.
"Wprowadzony został audyt energetyczny budynku, który wydłuża czas składania wniosku" – stwierdza Joanna Bolesta z Wydziału Gospodarki Komunalnej i Ochrony Środowiska w Urzędzie Miejskim w Pile.
Uważam jednak, że wprowadzenie audytu energetycznego jako nowej zasady do programu „Czyste Powietrze” jest bardzo dobrym rozwiązaniem. Dokument ten musi być sporządzony przez osobę z uprawnieniami, która ocenia stan energetyczny budynku
- wyjaśnia Joanna Bolesta.
W Pile od początku programu „Czyste Powietrze” zrealizowano w sumie ponad 420 przedsięwzięć za blisko 6,5 mln zł.
W naszej gminie najczęściej składane są wnioski o wymianę nieefektywnego źródła ciepła na paliwo stałe na nowe, efektywne źródło ciepła. Głównie jest to piec na pellet o podwyższonym standardzie
- dodaje Joanna Bolesta.
Mieszkańcy Piły w latach 2018–2024 mogli korzystać z gminnego programu dopłaty do wymiany źródeł ciepła. Podpisano 200 umów na ok. 700 tys. zł. Maksymalna kwota dofinansowania, którą można było uzyskać do wymiany pieca, wynosiła 5 tys. zł.
Natomiast od czerwca 2024 do sierpnia 2025 z programu "Ciepłe Mieszkanie" skorzystało 23 właścicieli mieszkań w budynkach wielorodzinnych, którzy mogli uzyskać dofinansowanie na wymianę źródła ciepła na bardziej efektywne lub na wymianę stolarki okiennej i drzwiowej, na modernizację instalacji CO i ciepłej wody użytkowej.
Wyrzysk i Osiek nad Notecią w powiecie pilskim położone są w niecce. To sprawia, że w bezwietrzną pogodę nad tymi miejscowościami zalega dym z kominów. Jak się oddycha w takich warunkach, o to w Wyrzysku pytał Marek Wolski.
Dużo dymu, wszyscy palą śmieciami, nie śmieciami, bo to widać
- mówi jedna z mieszkanek.
"Wieczorem nie idzie oddychać, idzie się udusić" – stwierdza starszy mężczyzna, który przyznaje, że pali w piecu węglem i drewnem. Jest rencistą, jego żona otrzymuje najniższą pensję, dlatego nie stać go na wymianę pieca.
"Jest trochę kiepsko, ale lepiej niż w Osieku" – dodaje kolejny mieszkaniec Wyrzyska.
Mieszkańcy, którzy mają te stare piece, tzw. kopciuchy, jak wracają z pracy, rozpalają i wtedy faktycznie powietrze jest niedobre dla funkcjonowania, dla mieszkańców, na pewno
– stwierdza Marcin Piszczek, burmistrz Wyrzyska.
W ubiegłym roku mieszkańcy gminy Wyrzysk złożyli 41 wniosków do programu „Czyste Powietrze”, w tym roku to zaledwie pięć wniosków.
Według Marcina Piszczka ostatnie zmiany w programie spowolniły wymianę starych pieców, jak mówi, wpływ ma konieczność przeprowadzania audytów energetycznych.
Obecnie rządzący wskazali, że były nieprawidłowości i zawnioskowali, że muszą być te audyty energetyczne każdego budynku, które wskażą, czy zasadna jest wymiana pieca, czy też termomodernizacja. Naprawdę dużo mieszkańców, z którymi rozmawiałem, odstrasza ta kwestia dodatkowych kosztów, bo każdy audyt to dodatkowy koszt jest. W mojej ocenie te zasady mimo wszystko powinny być troszkę bardziej uproszczone
– mówi burmistrz Wyrzyska.
Gmina Wyrzysk ma również swój program wspierający wymianę pieców na bardziej ekologiczne. Dopłata wynosi 5 tys. zł do jednego pieca. Od 5 lat Wyrzysk przeznacza na to od 50 tys. do 100 tys. zł rocznie.
W Lesznie jakość powietrza stopniowo ulega poprawie, choć tempo zmian wciąż pozostaje dalekie od satysfakcjonującego. Mieszkańcy i samorząd mają przed sobą jeszcze wiele pracy, a choć efekty wieloletnich działań zaczynają być zauważalne, nie rozwiązują one wszystkich problemów.
W 2011 roku odnotowano 82 przekroczenia dopuszczalnego poziomu pyłu PM10 w ujęciu dobowym. Z biegiem lat liczba ta malała, a od 2017 roku nie przekroczono już limitu 35 takich dni w roku. Po przeniesieniu stacji pomiarowej na ul. Prusa w ubiegłym roku odnotowano 11 przekroczeń.
Równocześnie w mieście nadal funkcjonują tysiące przestarzałych źródeł ciepła. To właśnie one – jak zaznacza Michał Żyski, zastępca naczelnika Wydziału Ochrony Środowiska – odpowiadają za większość emisji. Brak wielu dużych zakładów przemysłowych i ograniczony wpływ transportu powodują, że bez konsekwentnej wymiany pieców trudno będzie mówić o trwałej poprawie jakości powietrza.
Mieszkańcy korzystają z dostępnych programów, choć skala działań jest wciąż niewystarczająca wobec potrzeb. W ramach programu "Czyste Powietrze" złożono 718 wniosków, z czego 414 zakończono, co przełożyło się na ponad 6,8 mln zł dotacji. "Ciepłe Mieszkanie" objęło dodatkowe 13 dofinansowań, a miejska dotacja przez ponad 15 lat wsparła blisko 300 modernizacji.
Zainteresowanie programem „Czyste Powietrze” jest zauważalne, o czym mówi inspektor Maciej Czarnul. Jednocześnie podkreśla, że największą barierą dla mieszkańców pozostaje obowiązkowy audyt energetyczny. Często wymusza on rozszerzenie inwestycji poza pierwotne plany właścicieli.
Zdarza się, że osoba planująca jedynie wymianę źródła ogrzewania zostaje zobowiązana również do termomodernizacji, jeśli budynek nie spełnia wymaganych parametrów
– tłumaczy Czarnul.
Problematyczne okazują się także wymóg posiadania nieruchomości przez co najmniej trzy lata oraz zawiłe procedury, szczególnie dotkliwe dla seniorów. Aby choć częściowo ułatwić mieszkańcom te procesy, Miasto Leszno pełni funkcję operatora, wspierając ich przy wypełnianiu dokumentów i prowadzeniu inwestycji. Mimo to droga do pełnej poprawy jakości powietrza w mieście pozostaje długa.
Według raportów Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska, w Koninie przekroczenia dopuszczalnych wartości dotyczyły najczęściej pyłów PM10 i występowały głównie w miesiącach grzewczych. Od dwóch lat nie odnotowano takiego przekroczenia.
"Jakość powietrza w Koninie z roku na rok jest coraz lepsza" – mówi doradczyni klimatyczna z konińskiego urzędu, Joanna Krause-Szałaj. Jak podkreśla, obecnie w mieście jest ponad 9 tysięcy kopciuchów.
Musimy zlikwidować piece węglowe. To jedno z naszych priorytetowych zadań
- wyjaśnia Krause-Szałaj.
Miasto Konin przyznaje dofinansowania mieszkańcom, dzięki którym mogą oni zamontować u siebie pompy ciepła, ogrzewanie elektryczne czy podłączyć się do miejskiej sieci ciepłowniczej.
Od 2016 roku w sumie zlikwidowano 373 kopciuchy i przekazano mieszkańcom Konina dotację na łączną kwotę powyżej 2 milionów złotych.
Mieszkańcy korzystają również chętnie m.in. z programu "Czyste Powietrze".
Miasto Konin podpisało nową umowę z Wojewódzkim Funduszem Ochrony Środowiska. Od początku trwania tego projektu pozyskano kwotę w wysokości 4 miliony 600 tysięcy złotych. 132 wnioski zostały właśnie złożone przez nasz punkt informacyjny
- tłumaczy doradczyni klimatyczna.
Sukcesywnie w Koninie remontowane są również stare kamienice i wymieniane w nich piece kaflowe.
Jakość powietrza w Gnieźnie monitoruje dziesięć specjalnych czujników. Straż Miejska rocznie prowadzi około dziewięciuset kontroli pieców i tego, czym mieszkańcy w nich palą.
W Gnieźnie wdrożono też lokalny program dopłat do wymiany starych kopciuchów – mówi zastępca prezydenta miasta, Łukasz Muciok.
Powietrze w Gnieźnie jest bardzo dobre, dobre, ewentualnie umiarkowane w zależności od dzielnicy i ruchu pojazdów. Według centralnej ewidencji w mieście jest około 3,5 tys. kopciuchów. W zasobach komunalnych miejskich jest około 500 pieców kaflowych. Działa program Czyste Powietrze, z którego w ciągu ostatnich pięciu lat zrealizowano 362 przedsięwzięcia na kwotę ponad 7 mln zł
- wyjaśnia Łukasz Muciok.
Po to, aby zmniejszyć emisję szkodliwych gazów, Gniezno kupiło też dla miejskiego przewoźnika 10 autobusów elektrycznych.
W powiatach szamotulskim i obornickim główne czynniki wpływające na jakość powietrza są dość klasyczne, ale z kilkoma lokalnymi niuansami.
Palenie w piecach domowych, tzw. niska emisja, to największy „winowajca” brudnego powietrza w okresie jesienno-zimowym. Wiele domów w mniejszych miejscowościach i wsiach wciąż ogrzewa się węglem, drewnem lub pelletem o niższej jakości. Powoduje to wzrost stężenia PM2.5 i PM10 w powietrzu, zwłaszcza przy braku wiatru.
W większych miejscowościach, takich jak Szamotuły czy Oborniki, przy drogach krajowych i w centrach miast widać wpływ spalin na jakość powietrza. Emisja spalin (NOx, pyły zawieszone) jest jednak mniejsza niż w dużych miastach jak Poznań, choć wciąż istotna, zwłaszcza przy korkach i w okresach mrozów, gdy silniki dłużej pracują na biegu jałowym.
Oba powiaty są stosunkowo mało uprzemysłowione. Duże fabryki praktycznie nie występują w miastach powiatowych, więc ich wpływ jest marginalny w skali całego powiatu. Niekiedy lokalne przetwórnie rolne, tartaki czy piece w zakładach rzemieślniczych mogą chwilowo podnieść poziom pyłów.
Zdecydowana większość problemów pochodzi z palenisk domowych w sezonie grzewczym. Ruch samochodowy daje lokalne piki zanieczyszczeń, ale nie dominuje. Przemysł ma minimalny wpływ.