NA ANTENIE: Studio nadawczo-odbiorcze

Polish Joke

Publikacja: 10.10.2018 g.15:36  Aktualizacja: 10.10.2018 g.15:45 Wiesław Kot
Nie Puławski, nie Paderewski, lecz Eddy Blazonczik został bohaterem filmu „Król polki”, który amerykańska wytwórnia Netflix kolportuje na cały świat. A z nim wizerunek Polaka, który odniósł sukces w Stanach. Szkoda tylko, że to nie TEN Polak i nie TAKI sukces...
król polki netflix - Netflix
Fot. Netflix

„Here's Johnny!” Albo Janek – jak Państwo wolą. Filmowy Jan Lewan (Jack Black I, oglądamy go właśnie w „Zegarze czarnoksiężnika”) to chłopak z Podhala, któremu wcale nie zależy na własnym, polskim nazwisku, dopóki nie wyrobi go sobie w Ameryce. Kiedy już z niemałym trudem przeflancował się do Stanów, zaczynał od nocnego sprzątania biur i od zmywaka, potem grywał z doraźnie skrzykniętą kapelą polskie kawałki. Przykładowo – tylko w 1981 roku, kiedy nastała koniunktura na Polskę, grali aż na 427 piknikach. Poza tym parady, parafie, prowincjonalne kluby, potańcówki dla staruszków. Wszędzie, gdzie zapłacili parę dolarów za wieczór. Cóż to była za rewia! Z ekranu słyszymy i "Miała baba koguta" i oczywiście polkę "Dziadek", którą znamy jako sygnał "Lata z radiem". Jako szczególna atrakcja przed publicznością popisuje się panienka a to w kostiumie misia, a to koguta. W refrenach powtarza się wezwanie: "Every body polka!". Czasem – dla uswojszczenia atmosfery - pada arcypopularne polskie słowo na "d". Tu warto przypomnieć, że taki właśnie zespół rodzimych szmirusów od polki spotyka mama Kevina, która przedziera się w Christmas przez Stany, bo dzieciak został „sam w domu”...

Eddy in Hall of Fame

Nie, to żaden „polish joke”! Wszystko opiera się dość wiernie na historii autentycznego imigranta z Podhala, Eddy'ego Blazonczika (1941 - 2012), rodaka, który w Stanach odniósł prawdziwy sukces, choć nad Wisłą i Dunajcem jakoś o nim cicho. A ten stał się "królem polki" najpierw w Pensylwanii, a potem w całej Ameryce. Łączył góralszczyznę z rdzenną muzyką country & western. Wychodził z tego niezły misz-masz, ale efekty były. W połowie lat 60. Eddie nagrywał jeden krążek za drugim, wreszcie założył własną wytwórnię płytową,. Posypały się nominacje do Nagrody Grammy w kategorii "Muzyka etniczna" - w sumie było ich 13 - ale pierwsza statuetka wpadła dopiero w roku 1986 za płytę "Another Polka Celebration". Kiedy Eddie był u szczytu, dopadł go, niestety, wylew krwi do mózgu, co przerwało karierę. A przecież imię Eddiego umieszczono w International Polka Hall of Fame.

Pierogarnia i piramida

Filmowy Blazonczik, czyli Jan Lewan także idzie szeroko. Zakłada pierogarnię, potem sklepik z polskimi pamiątkami. W nim „produkty ze starego kraju”, więc: bursztyny, pisanki, kryształy, w tym "wódka smakowa". Organizuje wycieczki po Europie obiecując uczestnikom „audiencję specjalną u polskiego papieża”. Oczywiście nie jest w stanie niczego podobnego załatwić, ale od czego góralski spryt? Za łapówkę wynajmuje staruszka w sutannie, od biedy podobnego do Papieża. Niedowidzące polonusy z „Czikago” są zachwycone.

Sukces go ośmiela, więc Janek/ Johnny idzie jeszcze dalej. Ściąga dolary od ogłupiałych rodaków i buduje piramidę finansową. Żeby jego żona mogła zostać „Miss Mamusiek Stanu Pensylwania”, przekupił jurora. Wybucha skandal, który obnaża przy okazji jego oszustwa finansowe. Okazuje się, że zrujnował wielu staruszków, którzy powierzyli mu swoje emerytury. Oferował im oprocentowanie czterokrotnie wyższe niż bank, ale chciwość biedaków zaślepiała. Więc następuje nieuchronna pięcioletnia odsiadka. Ale ten smutny epizod nie kończy ani jego kariery, ani filmu. Bo nasz rodak wychodzi z więzienia, gdzie przebywał z czarnoskórymi gangsterami i już ma nowy pomysł na życie. Teraz będzie rapował polkę! Tak, Polak i polka są nie do zdarcia. Zwłaszcza w Ameryce...

Król polki/ The Polka King (2017), reż. Maya Forbes, wyst.: Jack Black I, Jenny Slate, Jason Schwartzman

Wiesław Kot
https://radiopoznan.fm/n/SfWqWm
KOMENTARZE 0

SERWIS INFORMACYJNY


GODZINY: 10:00 11:00 12:00 13:00 14:00

@TWITTER