"Kolejorz" miał szansę na wskoczenie na podium tabeli Ekstraklasy, jednak po podziale punktów ma dwa punkty straty do trzeciej Lechii Gdańsk.
Pilkarze obu zespołów stworzyli kilka sytuacji, które przy większej precyzji mogły zakończyć się golami. Więcej groźnych akcji przeprowadzili gospodarze - w pierwszej połowie strzelali między innymi kilkakrotnie Semir Stilić, Jacek Kiełb oraz Jakub Wilk, jednak Łukasz Sapela w bramce GKS spisywał się bez zarzutu. Z drugiej strony najgroźniej uderzał w pierwszej połowie Szymon Sawala, jednak Grzegorz Wojtkowiak wybił pikę z linii bramkowej. Lech po 23 kolejkach ma na koncie 33 punkty. GKS Bełchatów ma 31 punktów, ale także wciąż zachowuje szanse na eurpejskie puchary.